Selfie Wiplera z Możdżerem. "Trzyma kciuki za KNP". Menedżerka: "Nadinterpretacja". Poseł usuwa post i przeprasza

Przemysław Wipler opublikował na Facebooku swoje zdjęcie ze znanym muzykiem jazzowym Leszkiem Możdżerem. I opatrzył komentarzem: "powiedział, że trzyma kciuki za KNP i poprosił, by pozdrowić Janusza Korwin-Mikkego". - To nadinterpretacja. Leszek nie zajmuje się polityką, zajmuje się muzyką - mówi nam menedżerka Leszka Możdżera. - Nie chciałbym zaszkodzić panu Możdżerowi przez łączenie polityki ze sztuką - mówi poseł Wipler. Zdjęcie usunął.
Według tego, co napisał na Facebooku Wipler, Leszek Możdżer "podszedł do niego i powiedział, że trzyma kciuki za Kongres Nowej Prawicy i poprosił, by serdecznie pozdrowić Janusza Korwin-Mikkego". Na dowód zamieścił zdjęcie:



Zdjęcie udostępniło wiele osób, a pod postem posła Kongresu Nowej Prawicy na Facebooku jego zadowoleni zwolennicy z aprobatą komentowali polityczny wybór artysty.

Menedżerka Możdżera: "Nadinterpretacja"

Próbowaliśmy dodzwonić się do Leszka Możdżera z prośbą o komentarz, artysta był jednak niedostępny. Tymczasem poseł Wipler kilka godzin później zdjęcie usunął. A menedżerka Możdżera Sylwia Kicka przedstawiła w rozmowie z nami nieco inną wersję całej sytuacji.

- To duża nadinterpretacja zwykłego spotkania przy samolocie. Leszek robił sobie tysiące zdjęć z różnymi osobami, zrobił również z panem Wiplerem i nie ma to nic wspólnego z jakimkolwiek poparciem dla partii ani utożsamianiem się z poglądami - mówi nam Kicka.

- Pan Wipler już przeprosił za to, że opublikował zdjęcie, jakich Leszek wykonuje tysiące, z komentarzem określającym jego polityczne preferencje, a to nie jest prawda - dodaje Kicka i raz jeszcze podkreśla, że Możdżer "nie zajmuje się polityką, zajmuje się muzyką". Dopytywana, czy doszło do takiego dialogu, jaki cytował Wipler, odpowiada po raz kolejny, że "Leszek zajmuje się muzyką i to jest jego pasja życiowa".

Wipler: "Skasowałem zdjęcie, by nie mieszać polityki i sztuki"

Niedługo po skasowaniu zdjęcia Przemysław Wipler zamieścił kolejny post. "Skasowałem selfie (...) w ramach ogólnej zasady, by nie mieszać polityki i sztuki. (...)" - napisał.



- Zostałem poproszony, żeby usunąć to zdjęcie i natychmiast zareagowałem. I w Polsce, i na świecie, łączenie sztuki, zwłaszcza wybitnej, i polityki, nie jest dobre dla artystów - mówi nam poseł Wipler. I dodaje: - Wynikła niepotrzebnie wielka burza, pan Leszek tego nie potrzebuje do szczęścia, ja też spokojniej będę funkcjonował w życiu politycznym i publicznym. Wydaje mi się, ze nadinterpretacji spotkania nie było, a sama rozmowa była bardzo miła, ale o cokolwiek pan Leszek Możdżer by poprosił, to ja bym się na wszystko zgodził (śmiech). Bardzo go cenię jako artystę i nie chciałbym nigdy mu zaszkodzić poprzez łączenie polityki ze sztuką".

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: