Czarzasty: Za Ziobry weszli do mnie o 6 rano z karabinami. Wywalili drzwi, rodzina na podłodze. Taka Polska nie jest fajna

- Do mnie o 6 rano weszli za czasów Ziobry ludzie, wywalili drzwi mieszkania syna, do mnie weszli z karabinami, położyli całą moją rodzinę na podłodze i wie pan, że nikt na ten temat do dziś słowa nie powiedział? - mówił w Poranku Radia TOK FM Włodzimierz Czarzasty z SLD. - To, co proponowała IV RP było miałkie, prymitywne. Jak ktoś dostanie po łbie karabinem, inaczej na to patrzy - dodał.
- Nie widzę usprawiedliwienia dla tych, którzy głosowali za tym, by Mariuszowi Kamińskiemu nie uchylać immunitetu. Jak się doda fakt, że nie przeczytali materiałów, nie zrozumieli ich, że się zagubili. Absurd - mówił w Poranku Radia TOK FM Włodzimierz Czarzasty, szef mazowieckiego SLD i prezes Stowarzyszenia "Ordynacka".

"Sprawiedliwość przyjdzie. Bóg sprawiedliwy, ale nierychliwy"

Czarzasty sceptycznie podchodzi też do pomysłu komisji śledczej, która zajęłaby się sprawą nieprawidłowości majątkowych Aleksandra Kwaśniewskiego, o których mówił w Sejmie Kamiński. - Stawałem przed pierwszą klasyczną komisją. Wiem, że to uderza w ludzi, w partie i guzik wyjaśnia - uzasadniał Czarzasty. - Sprawiedliwość przyjdzie. Bóg sprawiedliwy, ale nierychliwy - dodał. Jednak za co ta sprawiedliwość miałaby dosięgnąć Kamińskiego?

Włodzimierz Czarzasty: Wiele takich spraw się zdarzyło, które zostały najpierw wymyślone, a potem ich nie wyjaśniono. Do mnie o 6 rano weszli za czasów Ziobry ludzie, wywalili drzwi mieszkania syna, do mnie weszli z karabinami, położyli całą moją rodzinę na podłodze i wie pan, że nikt na ten temat do dziś słowa nie powiedział? Sprawa była zamknięta po 3 godzinach. Rozumiem, że to było po to, by powiedzieć SLD "no, no, no, uważajcie".

Takich działań było sporo, taka Polska nie jest fajna. To, co proponowała IV RP było miałkie, prymitywne. To było dzielenie Polski, zastraszanie Polaków. Może to brzmi banalnie, ale wkładam w to sporo emocji. Jak ktoś dostanie po łbie karabinem, inaczej na to patrzy niż ktoś, kto oglądał to w telewizji.

Tomasz Sekielski: Pan się naprawdę boi powrotu IV RP?

- Tych metod tak. Jak pan naciśnie w tej chwili na odcisk jakiemuś facetowi z PiS, proszę sobie wyobrazić, że za 3 lata ktoś siedzi i mówi: "dobra, mamy listę dziennikarzy. Kowalski OK. Sekielski? A on nie walnął tego faceta? On nie śpi z jakimś facetem może? A może był na dziewczynach? Albo go podsłuchajmy! Taki sposób myślenia, tragedia. Nie przeraża to pana?

Nie chciałbym się znaleźć w takiej sytuacji.

- A dlaczego się pan nie znajdzie? Bo pan jest niewinny? Też byłem niewinny. A jak panu wejdą i walną w łeb pistoletem?

To jest specyfika IV RP? Dziś pod rządami PO, partii liberalnej, jest najwięcej podsłuchów, korzystania z billingów...

- Żeby była jasność. To też prawica. A ona lubi podsłuchać, czuje się lepiej, jeśli jest lepiej poinformowana.

Żeby nie było tak miło, za SLD zatrzymano prezesa Orlenu bez podstaw. O co chodziło, pan przypomni?

- Ktoś został ukarany, a my dostaliśmy w dupę 7 procent. Mogę sobie na to pozwolić, bo kiedy to było? 10 lat temu.

Władza powoduje, że pewne osoby zaczynają się czuć bezkarnie i uważają, że mogą wykorzystywać państwowe instytucje i służby do działań politycznych.

- Władza korumpuje, deprawuje. Sprawia, że człowiek czuje się mądrzejszy, kobiety patrzą innym wzrokiem, mężczyźni na kobiety także. To smakuje, to jest lepsze od pieniędzy. Człowiek jest ułomny i z tego się to bierze.

Pan to wie ze swojego doświadczenia?

- Tak. Ale po tym doświadczeniu uderzyłem się głową o ścianę i mózg wrócił na właściwe miejsce.