"Pozdrawiam kochaną policję, która średnio daje radę". Nowe nagranie na profilu pirata drogowego

Na kanale na YouTubie, na którym opublikowano nagranie pirata drogowego z bmw, pojawił się kolejny film. Tym razem kierowca jadący nissanem drwi z policji i dziękuje za wszystkie komentarze w internecie na jego temat. Prawdopodobnie to ten sam człowiek, który w piątek pochwalił się w internecie swoim szaleńczym rajdem po Warszawie i łamaniem przepisów.
- Niestety nie ma żadnych motocykli. Ani policji, ani motocykli - mówi kierowca jadący nissanem. Tym razem nie nagrał żadnego łamania przepisów, ogranicza się do przekazania pozdrowień dla "naszej kochanej policji, która średnio daje radę" - to mówi w filmie "Boguś" w filmiku "Pozdrowienia w Nissanie GTR".

Po raz kolejny okazuje się, że prawo obejmuje tylko maluczkich, a bogowie szos są ponad nim [BLOG] >>>

To najprawdopodobniej komentarz do faktu, że mimo upublicznienia poprzedniego filmu policja nadal go nie namierzyła.Osoba, która film wrzuciła na YouTUbe dodała jeszcze: "Tak głośnej i medialnej sprawy nikt się nie spodziewał ale skoro dzieje się jak się dzieje - niech żyje bal :) Pozdrowienia z tak słynnego juz GTR'a."



Policjant odpowiada: Też pozdrawiam

- Też tego pana pozdrawiam i jeśli rzeczywiście jest to ta osoba, to myślę, że wkrótce się spotkamy. Więc rzeczywiście "do zobaczenia" - odpowiedział autorowi filmu inspektor Marek Konkolewski w TVP Info. - Moim zdaniem to młody zakompleksiony człowiek, który za wszelką cenę chce zwrócić na siebie uwagę. Jeśli jest takim kozakiem, jeśli udaje, że jest takim profesjonalistą i mistrzem kierownicy, niech spróbuje się z najlepszymi: z instruktorami techniki doskonalenia jazdy, kierowcami wyścigowymi. Zobaczy, jak dużo mu brakuje - stwierdził. - Drogi człowieku - zmądrzej, ostudź swoje zapędy i zastanów się, co robisz - zaapelował jeszcze.

Rajd ulicami Warszawy i dwóch potencjalnych kierowców

W piątek w internecie pojawił się 12-minutowy film z szaleńczej jazdy sportowym bmw po ulicach Warszawy. Kierowca łamie mnóstwo przepisów: jedzie pod prąd, wjeżdża na skrzyżowanie na czerwonym świetle, porusza się z dużą prędkością slalomem między innymi autami. W pewnym momencie mówi: "zapier...my właśnie po mieście, kur...a, się ganiamy z chłopakami...". Na filmie widać, jak kilkakrotnie ściga się z motocyklistami.

O filmie szybko zrobiło się głośno i sprawą zajęła się policja. Jak się okazało, białe bmw m3 było już znane stołecznej drogówce. W maju po pościgu zatrzymano jadącego nim Mariusza C., znanego driftera. Mężczyzna po zatrzymaniu przekazał auto w ręce przyjaciela - Roberta N., także ścigającego się samochodami. To ci dwaj mężczyźni od razu znaleźli się na liście podejrzewanych ws. nagrania z rajdem po Warszawie.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: