Wielowieyska: Prawo pozwala dokonać aborcji. Jurek: Jeżeli pani czuje się tak silna moralnie, żeby zabić człowieka...

- O życiu niewinnego człowieka nikt arbitralnie nie powinien decydować - mówił w Poranku Radia TOK FM Marek Jurek. Polityk bronił prof. Bogdana Chazana, który według ?Wprost? uniemożliwił aborcję ciężko uszkodzonego płodu, który nie miał szans na przeżycie. Dominika Wielowieyska pytała też o aborcję dzieci poczętych w wyniku gwałtu. - Jeżeli pani czuje się tak silna moralnie, żeby zabić człowieka, bo jego ojciec zrobił coś złego... - odparł Jurek.
Dominika Wielowieyska rozmawiała w Poranku Radia TOK FM z Markiem Jurkiem, politykiem Prawicy Rzeczpospolitej współpracującym z PiS, o opisanej przez "Wprost" historii matki ciężko uszkodzonego płodu, której lekarz odmówił aborcji.

Dominika Wielowieyska: Dzisiaj "Wprost" opisuje wstrząsającą historię kobiety, która jest w ciąży. Dziecko nie ma czaszki, mózg jest w zaniku, a prof. Chazan tak prowadzi ciążę, żeby było za późno na aborcję. To wielka trauma tej matki. Popiera pan prof. Chazana?

Marek Jurek: - Prof. Chazan proponował rodzinie dziecka pomoc w urodzeniu dziecka, w jego adopcji. Nawet w najtrudniejszych przypadkach mamy do czynienia z człowiekiem. Tak naprawdę o życiu niewinnego człowieka nikt arbitralnie nie powinien decydować. A jeśli ludzie mają problem z utrzymaniem go, społeczeństwo powinno nieść im pomoc.

Ale jest prawo, które pozwala matce dokonać aborcji. To dziecko nie ma szans na przeżycie.

- Jest też prawo, które pozwala lekarzowi nie zabijać człowieka.

I nakazuje wskazać inną placówkę. Lekarz blokuje to prawo.

- Jest jeszcze wyższe prawo, którego uczono nas w szkole, znane od początku ludzkości, opisane przez Sofoklesa w Antygonie. Mówi o tym, że człowiek ma obowiązek czynić dobro, nie przykładać ręki do zła, wypełnić swoje powinności wobec człowieka, w wypadku Antygony nawet zmarłego.

Lekarz wypełnia swoją powinność wobec tej kobiety?

- Problem polega na tym, że nawet w najtrudniejszej sytuacji człowiek jest człowiekiem. Cała historia ludzkości jest pełna dramatów, ale one pozwalają nam rozstrzygać, orientować się, zachowywać człowieczeństwo i normy, których trzeba bronić. Ta norma nie jest abstrakcją, tylko gwarancją życia konkretnego człowieka.

Kuzyni zgwałcili 11-latkę. Jest w ciąży, sąd zdecydował, że ma prawo do aborcji.

- Tego typu propaganda budzi najgorsze skojarzenia.

To konkretny przypadek. Staram się pokazać dramatyzm sytuacji, gdzie te reguły nie sprawdzają się w pełni.

- Jeśli spojrzymy do statystyk przypadków, kiedy w Polsce na podstawie przepisów, które pani wskazała, dochodzi do zabicia dziecka poczętego, widzimy, że w 10 proc. przypadków to dotyczy dzieci niepełnosprawnych. Tych przypadków, o których pani mówi, prawie nie ma.

Prawie nie ma, ale się zdarzają.

- Jeżeli pani czuje się tak silna moralnie, żeby zabić człowieka, bo jego ojciec zrobił coś złego... Żeby spojrzeć w oczy Julii Tysiąc i powiedzieć to, o czym powiedział sędzia Javier Borrego, kiedy pisał głos odrębny do wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Sędzia powiedział: "Podjęliśmy decyzję straszną. Decyzję, według której w Polsce żyje od paru lat dziecko, które urodziło się wbrew prawom człowieka".

To zupełnie inny przypadek.

- Jeżeli dziecko, o którym mówiliśmy wcześniej, się urodzi, będzie miało 14-18 lat. Będzie pani miała odwagę zabić je, mówiąc: nie miałeś prawa się urodzić, bo byłeś poczęty w takich okolicznościach?

Więcej o: