Sienkiewicz: Odbieramy prawa jazdy bałwanom. Korzystamy z tego pełną gębą!

- Będziemy odbierać prawa jazdy wszystkim bałwanom. Będziemy zwalczać ludzi, którzy narażają na drodze życie innych - zapowiedział w ?Kontrwywiadzie? RMF FM szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz. - Liczba ofiar wypadków drogowych jest hańbiąca. Koniec z apelami. Musimy utrzymać dyscyplinę na drogach - zaznaczył.
Wczoraj "Dziennik Gazeta Prawna" poinformował, że w maju policjanci zatrzymali prawo jazdy 1,2 tys. osobom - to prawie tyle, ile łącznie w 2013 i 2012 roku. Zasadę "zero tolerancji" wobec kierowców łamiących przepisy polecił stosować komendant główny policji Marek Działoszyński.

Sienkiewicz zapytany o możliwość odbierania prawa jazdy za rażące wykroczenia w ruchu drogowym zapewnił: - Korzystamy z tego pełną gębą. Będziemy odbierać prawa jazdy wszystkim bałwanom. Będziemy zwalczać ludzi, którzy narażają na drodze życie innych. Przepis o odbieraniu prawa jazdy będziemy wykorzystywali masowo - zapowiedział.

Jak dodał, ofiary brawurowej jazdy "zostały zamordowane przez ludzi głupich, przez ludzi bez wyobraźni". - Liczba ofiar wypadków drogowych jest hańbiąca. Koniec z apelami. Musimy utrzymać dyscyplinę na drogach - zaznaczył.

Sienkiewicz odniósł się też do incydentu, jakim było zatrzymanie podczas wizyty prezydenta USA Baracka Obamy pijanych policjantów. - Mamy 8,5 tys. funkcjonariuszy. Tych trzech to niewart uwagi incydent. Ich dalsze losy to kwestia postępowania dyscyplinarnego - mówił. Szef MSW skrytykował też rozgłos, jaki media nadały tej sprawie. - Zawsze znajdziemy sobie powód do tego, żeby ważne wydarzenie sobie zohydzić - tłumaczy.

"Każdy nieuzgodniony transparent zostałby usunięty"

- W strefie zero nie może się odbyć nic poza wiedzą służb. Każdy nieuzgodniony transparent zostałby usunięty - w ten sposób szef MSW tłumaczył decyzję o usunięciu transparentu z napisem "Polski prezydent zamordowany w Smoleńsku", który został rozpięty na pl. Zamkowym przed przyjazdem Obamy. Jak dodał, gdyby nie ustalono wcześniej jego rozwieszenia, usunięto by nawet transparent z napisem "Kochamy Obamę".

Szef MSW powiedział też, że Anglik, który twierdził, że rozpoznał "Białą Wdowę" w Warszawie, mógł się pomylić, biorąc pod uwagę podobieństwo obu pań. - Przez moment nie było to przyjemne uczucie, że na teren Polski mógł wjechać ktoś taki - mówił. Sienkiewicz dodał jednak, że podczas akcji zatrzymania kobiety "służby świetnie się spisały".

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS