Zaskakujące wysokości przelewów na partię Korwin-Mikkego. Na co KNP wydawała pieniądze? "Rz" dotarła do faktur

"Z sympatii do Korwina" (64 zł), "ku wolności" (50 zł), "nieustanna dobra wiara" (34,5 zł), "socjocybernetycznym działem mur głupoty i krótkowzroczności kruszyć będziemy" (33,97 zł)" - to tylko kilka z tytułów przelewów sympatyków KNP, którzy zasilali datkami konto ugrupowania. "Wyborcy żadnej innej partii nie wpłacają tak drobnych kwot i nie opisują przelewów tak emocjonalnie" - pisze "Rzeczpospolita".
Czy wylęgarnie zwolenników Korwina doprowadzą do władzy osiłków ziejących nienawiścią? [BLOG] >>

Zwolennicy Nowej Prawicy zasilali ją kwotami już od 1 gr do kilkuset złotych. "Takie wpłaty pozwalały partii Korwin-Mikkego przez lata działać mimo marnych wyników wyborczych, a przez to braku dofinansowania z budżetu państwa, które przysługuje ugrupowaniom sejmowym" - pisze "Rzeczpospolita".

Swobodna polityka finansowa KNP

Jednocześnie dziennik zwraca uwagę na "dość swobodną politykę finansową partii". Gazeta pisze, że dotarła do faktur, które poświadczają chociażby "spore zakupy" partii w sklepach budowlanych. "Partia nabywała m.in. pędzle i wałki do malowania, zszywacze tapicerskie oraz całą paletę wierteł" - informuje "Rzeczpospolita".

Według sugestii Julii Pitery (dziś w PO, kiedyś działaczka partii Korwin-Mikkego) szef KNP "z podejrzanych źródeł" czerpał pieniądze na utrzymanie dużego domu i licznej rodziny.

- To obrzydliwa gadanina. Potrafię udowodnić, z czego żyłem: z publicystyki. Pisałem nawet w 30 pismach jednocześnie. Zarabiałem więcej niż pani Pitera. A to dlatego, że dobrze piszę - tłumaczy się Korwin-Mikke.

"Rzeczpospolita" przypomina, że polityka finansowa KNP doprowadziła do odrzucenia sprawozdania finansowego tej partii przez Państwową Komisję Wyborczą we wrześniu minionego roku.

Więcej czytaj w dzienniku "Rzeczpospolita" >>>

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS