Hofman: Barbarzyństwo. Powązki nie są dla zbrodniarzy. Halicki: W pierwszym rzędzie opluwających stoją "tewulce"

- Jaruzelski był zbrodniarzem i nie zasłużył na pogrzeb państwowy ani na asystę wojskową - mówił w "7. Dniu Tygodnia" Adam Hofman. - Mieliśmy do czynienia z barbarzyństwem, ale to barbarzyństwo spowodowali ci, którzy zakłócili uroczystości pogrzebowe - stwierdził Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu.
Biografia Wojciecha Jaruzelskiego "Generał". Przeczytaj książkę >>

- Co mam powiedzieć dzieciom? Że zbrodniarzy na Powązkach chowamy? - pytał w Radiu ZET Adam Hofman. Poseł Prawa i Sprawiedliwości kategorycznie stwierdził, że "Powązki nie są dla zbrodniarzy". - Powązki są dla żołnierzy z Łączki, a nie dla tych, którzy stali po stronie tych, co ich wrzucali do bezimiennych mogił zasypanych wapnem - podkreślił. - To barbarzyństwo komunistyczne, które zjechało się na Powązki, byli ubecy, Kiszczak, Urban. To był jeden ze smutniejszych dni w III RP, który pokazuje, że tak naprawdę wiele się nie zmieniło - podsumował Hofman.

Cmentarz nie jest miejscem do szarpania i plucia

- Mieliśmy do czynienia z barbarzyństwem, ale to barbarzyństwo spowodowali ci, co przyszli zakłócać uroczystości pogrzebowe. Tego nie wolno robić - ripostował Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu. - Cmentarz nie jest miejscem, żeby wyć, szarpać się, tupać, pluć i popychać innych ludzi. Czy wystarczającym usprawiedliwieniem jest, że czyjś ojciec był komunistą, czy będziemy się zastanawiać też, jakim komunistą był czy nie był ojciec Jarosława Kaczyńskiego, czy to o to chodzi? Nie rozumiem, jak tak można - mówił.

Tomasz Nałęcz podkreślił natomiast, że na pogrzebie obecni byli ludzie z Związku Sybiraków. - Nad trumną był sztandar związku Sybiraków. Ludzie którzy wycierpieli mnóstwo od komunizmu w obliczu śmierci przyszli na ten cmentarz wiedząc, co ich będzie czekało i pochylili sztandar nad urną generała - powiedział. Zaznaczył przy tym, że choć sam był w PZPR nie broni tamtego ustroju, ale uważa, że w obliczu śmierci wypada zachować się z szacunkiem.

"Polska brunatna, która podpaliła stodołę w Jedwabnem"

- Mam wrażenie, że poseł Hofman reprezentuje tę część Polski zaściankowej, brunatnej, która krzyczy że jest patriotyczna i katolicka, a w Jedwabnem to ona decydowała się podpalić stodołę. Nie chcę takiej Polski - stwierdził Krzysztof Gawkowski z SLD.

- Chodzi o szacunek do prezydenta RP wybranego przez Sejm, ale poprzez wybory 4 czerwca. Był twórcą projektu okrągłego stołu, ale chodzi też o to wszystko, co było jego udziałem w roku 42 i 43, gdy został wywieziony na Sybir, a później szedł z polską armią. Bez względu na to, jaki miała kolor, bo kolor tej armii ustalono w Jałcie, a nie tu w Polsce - dodał.

Halicki: "Tewulce" stoją w pierwszym szeregu

- Mamy dziś popis chamstwa posła Hofmana. zamiast się odciąć, kontynuuje to, co było najgorsze - ostro zaatakował Andrzej Halicki. - Generał Jaruzelski spoczął wśród kolegów z LWP. Był prezydentem, więc pogrzeb państwowy jest adekwatny do pozycji, jaką zajmował po 89 roku. Nie akceptuję tego, co robił, ale w obliczu śmierci należy mu się szacunek, choćby ze względu na rodzinę, która była tam obecna - podkreślił.

Andrzej Halicki skupił się też na tym, kto protestował przeciwko pogrzebowi Jaruzelskiego. - Najbardziej jątrzące komentarze, jakie czytam, pochodzą od osób, które legitymacje PZPR trzymały do samego końca - stwierdził. Dodał też, że widział osobę "szczególną dla niego samego i jego rodziny", jednak nie chciał wymienić nazwiska. - Powiem tylko, że jeśli takie "tewulce" stoją dziś w pierwszym szeregu i rzucają obelgami, to jest dowód na to, że powinniście się sami opamiętać i zobaczyć, z kim trzymacie - zwrócił się do Adama Hofmana.

Więcej w Radiu ZET

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: