"Czas najwyższy cywilizować PiS, bo to, co oni wyprawiają na scenie politycznej: te ciągłe konflikty, zarządzanie nimi..."

- Polska ma szansę pokazać, że w europarlamencie może być znaczącą siłą - stwierdził w Poranku TOK FM Marek Sawicki, minister rolnictwa z PSL. Zasugerował, że Prawo i Sprawiedliwość mogłoby wejść do frakcji EPP w Parlamencie Europejskim. - Czas najwyższy PiS cywilizować, bo to, co oni wyprawiają na scenie politycznej: ten ciągły konflikt, wywoływanie awantury, a potem zarządzanie tymi konfliktami, to psuje scenę polityczną - dodał.
Po podliczeniu głosów z 91 proc. komisji wyborczych Polskie Stronnictwo Ludowe z bezpiecznym zapasem wchodzi do Parlamentu Europejskiego. Partia Janusza Piechocińskiego zdobywa ponad 7 proc. głosów. - To pokazuje stabilną pozycję PSL w wyborach do europarlamentu. Co bardzo charakterystyczne - PSL prowadziło kampanię pozytywną - komentował w powyborczym Poranku TOK FM Marek Sawicki, minister rolnictwa.

Według tych samych wyników nieznacznie wybory wygrywa Prawo i Sprawiedliwość. - Mają w nazwie "prawo" i "sprawiedliwość", a prowadzili bardzo oszczerczą kampanię wobec PSL, od miesiąca drukując szereg gazetek, rozdając je przy każdej parafii - zarzucił Sawicki. - Złożyliśmy pozew wyborczy, PiS przegrało, miało nas przeprosić i nie przeprosiło. Będziemy się starali wyegzekwować ten wyrok w tym tygodniu, bo nie może być tak, że partia, która posługuje się kłamstwem, oszczerstwem, półprawdą, pomówieniem wygrywa wybory i nic się nie dzieje - dodał.

"Czas cywilizować PiS"

- Polska ma szansę pokazać, że w europarlamencie może być znaczącą siłą - kontynuował polityk. - Nic nie przeszkadza, żeby hołdujące wartościom chrześcijańskim i narodowym Prawo i Sprawiedliwość włączyło się w nurt szeroko rozumianej partii chadecko-ludowej. To daje szansę - zauważył.

Jego zdaniem nie byłoby to ryzykowne dla Prawa i Sprawiedliwości. - Czas najwyższy PiS cywilizować, bo to, co oni wyprawiają na scenie politycznej: ten ciągły konflikt, wywoływanie awantury, a potem zarządzanie tymi konfliktami, to psuje scenę polityczną. Korwin-Mikke wziął się z tego, że dyskurs polityczny pomiędzy PiS-em a PO nie ma charakteru merytorycznego. Ma to charakter zwyczajnej awantury o byle co, byle się kłócić. Młodzi ludzie powiedzieli: dość tej awanturze.

Więcej o: