Partia Korwin-Mikkego wchodzi do europarlamentu! Ma cztery mandaty

- To dopiero początek - powiedział Janusz Korwin-Mikke. Według sondażu exit poll przeprowadzonego przez pracownię Ipsos jego partia - Kongres Nowej Prawicy - dostała 7,2 proc. poparcia. To więcej, niż miał w ostatnich sondażach. Jego partia zdobyła cztery mandaty.
Według tych wstępnych wyników partia Janusza Korwin-Mikkego jest jedną z pięciu partii, jakie wejdą do europarlamentu. Są to: Platforma Obywatelska z poparciem 32,8 proc., Prawo i Sprawiedliwość - 31,8 proc., Sojusz Lewicy Demokratycznej - 9,6, Kongres Nowej Prawicy - 7,2 oraz Polskie Stronnictwo Ludowe - 7,0. Reszta partii znalazła się pod progiem wyborczym.

Według różnych sondaży Kongres Nowej Prawicy miał kilka procent poparcia. Sondaż z ostatniego dnia przed ciszą wyborczą, wykonany przez TNS dla TVP, dawał mu 4 proc.



"Mamy dwa razy większy wynik, niż do tej pory"!

- Jesteśmy czwartą siłą, Nowa Prawica pierwszy raz ruszyła pod swoimi sztandarami i rozpoczęła marsz Polski do normalności - powiedział Korwin-Mikke.

- Mamy dwa razy większy wynik, niż do tej pory, a to już jest coś - powiedział w przemówieniu po ogłoszeniu wyników. - Chciałem podziękować ludziom, którzy chcieli nam przeszkodzić, a im się nie udało. Chcę też podziękować Donaldowi Tuskowi, który uwolnił mnie od konieczności podawania mu ręki. Ponieważ wielokrotnym oszustom ręki się nie podaje. Nie będę już musiał. Ja przez 20 lat pracuję, żeby w Polsce było lepiej. Pracuję dla moich wyborców. Inne partie dziękują wyborcom, że im dali pieniądze. My będziemy walczyli, żeby w Europie było normalniej. Będziemy głosili to samo w Brukseli, co teraz głosimy w Polsce - zakończył.

"Jak przebijemy wysoko te pięć procent, ta bariera zniknie"

Przed wyborami Korwin-Mikke mówił, że "tu nie chodzi o żaden Parlament Europejski". - Oczywiście, użyjemy tych pieniędzy, tego immunitetu itd. do mówienia tego, co trzeba o tych złodziejach z Brukseli, to jest jasne. Chodzi o co innego. W tych wyborach bardzo wysoko przebijemy barierę pięciu procent - zapowiadał.

Jego zdaniem główną przeszkodą dotychczas było to, że ludzie choć mówili "macie rację", to uważali, że głosowanie na partię Korwin-Mikkego, to jest zmarnowany głos. - Jak przebijemy wysoko te pięć procent, ta bariera zniknie i zobaczycie państwo, że rok potem będą wybory sejmowe i jak Bóg da, to ci pachołkowie czerwonej hołoty wylądują w więzieniach, bo tam jest ich miejsce, tam jest miejsce tych polityków - zapowiadał.



Więcej o: