Niemiecka gazeta pisze o fenomenie Janusza Korwin-Mikkego. "Wzbudza w Polsce sensację"

Tuż przed wyborami do Parlamentu Europejskiego "Frankfurter Allgemeine Zeitung" ("FAZ") przybliża niemieckiemu czytelnikowi postać Janusza Korwin-Mikkego. Dziennik nazywa Korwin-Mikkego "Stańczykiem".
"Stańczyk wzbudza w Polsce sensację" tak skrótowo "Frankfurter Allgemeine Zeitung" opisuje postać Janusza Korwin-Mikkego. Dla gazety Korwin-Mikke to polityczny prowokator, eurosceptyk, który startuje do PE po to, żeby pobierać diety poselskie.

"Granica między powagą a czystą chęcią prowokacji jest u Janusza Korwin-Mikkego trudna do rozpoznania" - twierdzi "FAZ" i zaznacza, że Janusz Korwin-Mikke pozostał sobie wierny i nie zmienił siebie, jak i swoich skrajnych poglądów od dziesięcioleci.

"Demokracja - najgłupszy system świata"

"Jest za wolnym rynkiem bez jakiegokolwiek mieszania się państwa, za monarchią, karą śmierci, przeciw demokracji ("najgłupszym systemem świata") i prawu kobiet do głosowania w wyborach. A fakt, że znane feministki nie mają problemu, by dyskutować z nim o tym w telewizji, mówi więcej o jego pozycji w Polsce niż długie analizy" - pisze dziennik.

"FAZ" dodaje, że "Janusz Korwin-Mikke robi w kampanii wyborczej do PE karierę, wobec której badacze opinii publicznej i komentatorzy są bezradni, a która jego politycznych przeciwników skłania do nazywania go "gangsterem" i zarzucania mu "politycznej pedofilii".

Uwodzi bowiem młodych wyborców, by zyskać ich głosy. Kongres Nowej Prawicy ma szansę zdobyć w obecnych wyborach między 7 a 8 proc. głosów - podaje gazeta - i to pomimo faktu, że oprócz lidera partii nie ma wśród jego członków żadnej znanej twarzy.

"FAZ" zwraca uwagę, że dla zwolenników tradycyjnie antyrosyjskiej polskiej prawicy Korwin-Mikke powinien być niewybieralny: pochwala aneksję Krymu przez Rosję, w kijowskim rządzie, jak uważa, siedzą tylko faszyści, a Zachód zamierza wywołać wojnę z Rosją. Podczas gdy Korwin-Mikke chce rozbić UE, od kryzysu ukraińskiego Unia zyskuje wśród Polaków na poważaniu - 89 proc. uważa, że dobrze iż Polska jest w Unii Europejskiej.

Tusk - Kaczyński

W tle wyborów do Parlamentu Europejskiego toczy się pojedynek dwóch najważniejszych ugrupowań polskiej sceny politycznej: PO i PiS - zaznacza "FAZ" i zwraca uwagę, że dla obydwu obecna kampania nie ma wiele wspólnego z Europą.

"Wybory do Parlamentu Europejskiego są dla Kaczyńskiego i Tuska wstępem do długiej kampanii przed wyborami do Sejmu jesienią 2015 r. Zarówno u premiera, jak i w jego partii po siedmiu latach u władzy widoczne są oznaki zużycia. Zatem 25 maja walka toczyć się będzie o lepszą pozycję wyjściową a jej rezultat z pewnością będzie miał wpływ na polski rząd, ponieważ mały partner koalicyjny - PSL - może nie przekroczyć progu wyborczego" - pisze gazeta.

W rywalizacji dwóch największych partii, w większości sondaży PiS Kaczyńskiego wyprzedza PO Tuska. Wyborców mało to interesuje - stwierdza frankfurcki dziennik.

"Niekończące się starcia między Kaczyńskim i Tuskiem, mimo ich ostrej retoryki, nie elektryzują już wyborców. Niezależnie od tego, co jest powodem sporu, Kaczyński toczy apokaliptyczną walkę między dobrem a złem, a Tusk odpowiada protekcjonalnym uśmieszkiem. Obojętnie, co się myśli o Januszu Korwin-Mikkem, przysłuchiwanie się mu jest po prostu bardziej zabawne" - kończy "FAZ".

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''





Więcej o: