Polska konstytucja? Bubel. Unia? Okupacja. USA? Komunizm. Chiny? Ciekawy kraj... Kandydat KNP Korwin-Mikkego w TOK FM

- Unia Europejska jest jednym z najmniej demokratycznych ustrojów na świecie! Tam jest tyle demokracji co w Watykanie, a tam przynajmniej mają konklawe - mówił w Poranku Radia TOK FM Jacek Wilk, kandydat Kongresu Nowej Prawicy do Parlamentu Europejskiego. - Polakom się wmawia, że jesteśmy suwerennym państwem, co nie jest prawdą - przekonywał.
Gościem Jana Wróbla w Poranku Radia TOK FM był Jacek Wilk, kandydat Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego do Parlamentu Europejskiego z okręgu warszawskiego.

Wilk przekonywał, że polska konstytucja jest wymagającym głębokich zmian bublem. Zmiana powinna iść w kierunku prezydenckiego ustroju USA, choć za oceanem panuje komunizm. Jest on jednak gorszy on komunizmu chińskiego, bo Chińczycy zarabiają już więcej niż Polacy. Polityk podkreślał też, że Polska nie jest suwerennym krajem, tylko znajduje się pod unijną okupacją. A sama Unia to, jak chciała Margaret Thatcher, "instrument niemieckiej dominacji w Europie".

Jan Wróbel: Parlament Europejski chyba w zasięgu ręki?

Jacek Wilk: - Na to wygląda, coraz bliżej ta Wieża Babel. Biorąc pod uwagę tendencje, sondaże, nastroje, można podchodzić z optymizmem.

Pan jest wielkim zwolennikiem nowej konstytucji dla Polski. Z bardzo silną władzą wykonawczą, słabą władzą ustawodawczą i ogromną decentralizacją.

- Nie tyle silną władzą wykonawczą, co jednolitą. Jednym z największych problemów polskiej konstytucji jest rozmycie władzy. Nie wiadomo, kto za co odpowiada, mamy prezydenta, premiera, ministrów, a jak się coś stanie, nie wiadomo, kto jest winien. Potrzebny jest więc sprawdzony model ustroju prezydenckiego.

Gdzie on jest sprawdzony?

- Klasyczna formuła prezydencka w USA jest bliska naszej propozycji. Pracując nad konstytucją, dotarłem do fajnego projektu konstytucji Polski z 1919 r., przygotowanego przez niejakiego posła Buzka.

Dziadka Jerzego Buzka! Stefan Bratkowski kiedyś sprawdził i zachwalał tę konstytucję.

- Widzi pan, wracamy do źródeł. Projekt posła Buzka jest recepcją ustroju amerykańskiego na polskie warunki, czerpałem z niego wiele inspiracji. Skoro nasi przodkowie doszli do wniosku, że warto spróbować, to dlaczego nie mamy tego zrobić teraz? Przykro stwierdzić, ale mamy bodaj najgorszą w historii konstytucję. To bubel prawny, z którego nic nie wynika. Żadna norma nie jest ostra, przepisy mówią swoje, a kolejne mówią, że są wyjątki. Trybunał Konstytucyjny większość wyroków opiera o nieszczęsną formułę państwa prawnego, cokolwiek to znaczy, i potem prawo stosuje się w zależności od tego, co sędziowie sobie wymyślą.

Podobnie jest w Niemczech. I te dwa różne kraje łączy niezły poziom demokracji, a nawet wzrostu gospodarczego. Może nie reperować tego, co całkiem nieźle działa?

- W Niemczech najwięcej do powiedzenia ma kanclerz. Trybunał też, na szczęście. Niemiecki Trybunał Konstytucyjny wsławił się dwa lata temu bardzo fajnym orzeczeniem. Stwierdził, że prawo unijne będzie obowiązywać w Niemczech, jeśli będzie zgodne z niemiecką konstytucją i będzie zatwierdzone przez ich parlament. I to by się nam przydało. Bo to sprawia, że Niemcy dzięki swojej sile mogą przeforsować każde prawo, które będzie obowiązywało w całej Unii z wyjątkiem Niemiec (śmiech).

Ale Niemcy są poważnym krajem, od 150 lat prowadzą tę samą politykę. Mają ustalony interes stanu, który konsekwentnie realizują pod taką czy inną nazwą. Teraz się to nazywa "Unia Europejska i koncepcja Mitteleuropy". Niemcy w Europie jako jedyni sobie jakoś radzą, inne kraje raczej kiepsko. Margaret Thatcher w 1986 roku powiedziała, że Unia Europejska to instrument niemieckiej dominacji w Europie i taką mamy sytuację w tej chwili.

Margaret Thatcher tak powiedziała, a pan powiedział nawet bardziej: "pora skończyć z tym szaleństwem, pora skończyć z okupacją Unii Europejskiej". Na razie nie widziałem policjantów, tajniaków z plakietkami UE i można wciąż napisać na murze "UE mam cię w de". Czy czegoś nie widzę i jesteśmy pod okupacją?

- Większość Polaków nie widzi. Polacy nie interesują się wyborami, bo nie zdają sobie sprawy, że od grudnia 2009 jesteśmy w innym państwie, które nazywa się Unia Europejska. I to państwo tworzy nasz porządek prawny, bo 60-80 proc. prawa w Polsce to regulacje unijne, nadrzędne wobec polskich. A Polakom się wmawia, że jesteśmy suwerennym państwem, co nie jest prawdą.

To w Brukseli dzieje się większość rzeczy, które bezpośrednio wpływają na nasze życie. Skoki cen, gazu, ścieków, benzyny. Jak się porówna przyrost PKB, eksportu, płac przed wejściem do Unii, wszystko rosło dwukrotnie szybciej. I nie można udawać, że Unia nie spowolniła naszego wzrostu. Pamiętam wyliczenia Komisji Europejskiej, które wskazywały, że z powodu unijnych regulacji rocznie traci się koło 600 mld euro. Bo gospodarka jest przeregulowana.

Nic dziwnego, że statystyki są słabsze, skoro od 2008 mamy pełzający kryzys.

- Problem w tym, że UE jest strefą permanentnego kryzysu. Gospodarczego, finansowego, społecznego, demograficznego...

A USA nie wiedzą, co to kryzys!

- Oczywiście, że wiedzą. Bo tam jest budowany nawet nie socjalizm, a komunizm.

Prawica wolnorynkowa najpierw jako cel miała Europę, ale szybko doszła do wniosku, że to komunizm. Potem zaczęła się fascynacja USA i Reaganem, ale wystarczyło, by wygrał Obama, i tam też jest komunizm. I teraz polska prawica patrzy na kogo? Na Chiny! Tam przynajmniej nie ma komunizmu.

- Chiny to bardzo ciekawy kraj. Chiński ustrój polityczny jest podobny do ustroju, uwaga, Stolicy Apostolskiej. Oparty jest na kooptacji, mamy grupę władzy, która dobiera sobie sama ludzi i w tych ramach wybiera władze najwyższe. To zapewnia Chinom długi i stabilny byt. Co najważniejsze, Chiny przy autorytarnym systemie wprowadzają wolność gospodarczą. Chińczycy zarabiają już więcej niż Polacy. I wiedzą, że jak zbudują swoją małą fabryczkę, nikt im tego nie odbierze.

U nas jak odbierze, przynajmniej możemy iść do sądu. Albo nakręcić film i się odgryźć. Myśli pan, że tak jest w Chinach?

- Jako adwokat powiem, że nie tak szybko. Sprawa skończy się po pięciu latach i wszystko pan straci. Ale wracając do Chin. Na studiach profesor z przekąsem mówił, że mają tam plany 20-, 30-letnie, nie jak w Polsce plan na 2 lata. I oni konsekwentnie ten swój plan zrealizowali.

Jestem zdziwiony, że z taką sympatią mówi pan o chińskiej dyktaturze, a o okupacji mówi pan w stosunku do Unii.

- Pan mówi "reżim chiński". Ale UE jest jednym z najmniej demokratycznych ustrojów na świecie! Co tam jest demokratycznego, parlament? On nie ma nic do powiedzenia. Ani Komisja Europejska, ani inne ciała nie są przez nikogo wybierane. Nie jestem demokratą, broń Boże, ale pan powinien walczyć, interweniować. W UE nie uznają demokracji, choć mają usta pełne frazesów. Więc bądźmy sprawiedliwi, w UE jest tyle demokracji co w Watykanie, a tam przynajmniej mają konklawe.

Podziwiam odwagę, że znając zamordyzm w Unii, jednak się pan tam wybiera, żeby rozsadzić system od wewnątrz.

- Na krótką metę chcemy pełnić rolę twardej, nieustępliwej opozycji wobec tego superrządu, a na dłuższą metę okroić Unię do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, która była źródłem sukcesu Europy po wojnie. My, Polacy, musimy naprawiać rzeczywistość. Idziemy na ratunek ginącemu światu (śmiech).

Więcej o:
Komentarze (36)
Polska konstytucja? Bubel. Unia? Okupacja. USA? Komunizm. Chiny? Ciekawy kraj... Kandydat KNP Korwin-Mikkego w TOK FM
Zaloguj się
  • litrahalf

    Oceniono 4 razy -4

    Ten gość i jego kolesie z myszką miki na czele wyraźnie tęsknią za jakąś wojenką w Europie. Pewnie misiek uważa, że jego córeczki już nadają się na mięso armatnie.

  • 8pasazer

    Oceniono 9 razy 7

    "A USA nie wiedzą, co to kryzys!"
    -szok, JKM rozmawia z gościem z innej planety;)

  • puuchatek

    Oceniono 6 razy -4

    O kretynizmach głoszonych prze tego pana szkoda mówić. Ale ja chciałem zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół:

    Po co te gadki o fatalnej polskiej konstytucji i o tym, jak ją zmienić? Ano po to, aby nikt się nie dopytywał o KONKRETY tego, co pan chce robić w europarlamencie.

    Po pierwsze - to są wybory do parlamentu UE. Niezależnie od tego, co ten pan sądzi o polskiej konstytucji, kandydowanie do parlamentu UE na pewno nic w tej kwestii nie zmieni.

    Po drugie - aby zmienić konstytucję RP potrzeba 2/3 głosów w parlamencie - czy pan z KNP naprawdę uważa, że perspektywie najbliższych kilkudziesięciu lat jego partyjka zdobędzie taką większość?

    Gadanie o konstytucji jest mydleniem oczu i odwracaniem uwago od faktu, że poza chwytliwymi hasełkami KNP niema dokładnie nic do zaproponowania (przeczytajcie ich program - mieszanka gładkich frazesów rodem z libertariańskich ulotek, nota bene - często ze sobą sprzecznych). Pod tym względem KNP jako żywo przypomina PiS - prezes Kaczyński też dużo mówi o zmianie konstytucji, doskonale wiedząc że nie ma na o szans - ale dzięki temu unika trudnych pytań o konkrety...

    KNP idzie do europarlamentu wyłącznie po wysokie diety.

  • doni72

    Oceniono 5 razy -1

    O ile pamietam to pan Korwin Mikke zawsze byl krytyczny wobec demokracji jako ustroju,wiec przedstawiciele Nowej Prawic (ktorej to juz) powinni byc zadowoleni.Tak w ogole demokracja dzisiaj to juz naprawde tylko pusty slogan,mamy tylko iluzje demokracji,okruszki demokracji.

  • xd-c

    Oceniono 9 razy -3

    Korwin, pokaż kolana!!

  • cyniczne_oko

    Oceniono 23 razy 13

    Ciekawe ilu opluwaczy PRZECZYTAŁO tą rozmowę a ilu sam tytuł. Sądząc po wypowiedziach niewielu. A o co chodzi z tym tytułem? Aby dorobic JKM gębę oszołoma i przygłupa.

  • 7ogamihcra

    Oceniono 37 razy 1

    Trwa tam jakiś konkurs na największego kretyna ?
    Może zauważyli, że takie coś jest organizowane w Prawie Sprawiedliwości i ich odchodach i daje dobre rezultaty u wyborców kretynów?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX