Izrael szpieguje USA bardziej niż jakikolwiek inny sojusznik. "To już poziom alarmujący"

Szpiegowskie działania Izraela wobec Stanów Zjednoczonych osiągnęły już alarmujący poziom - podaje amerykański Newsweek. Według tygodnika w kręgu zainteresowania izraelskich służb znajdują się tajne informacje technologiczne i przemysłowe. A w Kongresie coraz częściej mówi się po cichu, że "przyjaciele posuwają się za daleko".
Raport o działalności izraelskich służb w USA przedstawił amerykański kontrwywiad, informując o tym przede wszystkim Komisję ds. Prawa i Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów. Jej członkowie pracują właśnie nad zmianami prawnymi, które miałyby ułatwić obywatelom Izraela uzyskiwanie wiz do USA - podaje " Newsweek".

Przekroczyli czerwoną linię

Z analiz kontrwywiadowczych wynika, że izraelscy agenci najczęściej przyjeżdżają do USA pod pretekstem handlowym lub w ramach wspólnych kontraktów związanych z przemysłem obronnym i zbrojeniowym. Ich aktywność jest wyjątkowo duża. Jak podkreślili Amerykanie, Izraelczycy w swoich działaniach "przekroczyli już czerwoną linię".

Kontrwywiad podkreśla też, że działania Izraela znacznie wykraczają poza to, co robią inne państwa sojusznicze. Nie podano jednak żadnych szczegółów. Wiadomo tylko, że chodzi o szpiegostwo przemysłowe i związane z nowoczesnymi technologiami. Amerykańskie służby zasugerowały, że operacje wywiadowcze są nadzorowane bezpośrednio przez izraelski rząd.

Izrael odpiera zarzuty, określając je mianem "bezpodstawnych i oszczerczych".

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS