Tusk: Nie zawsze kochamy się ze związkami. Władza i związki to dwa różne światy

- W sprawach węgla, mam wrażenie, że jest symbioza interesów rządu i związków zawodowych. Pewnie coś dobrego z tego będzie - powiedział premier Donald Tusk przed ?szczytem węglowym? w Katowicach. W spotkaniu z Donaldem Tuskiem i Januszem Piechocińskim mają uczestniczyć związkowcy i eksperci branży.
- Nie po to tyle energii włożyłem w to, żeby powstawały nowe bloki węglowe w Opolu czy w Jaworznie, żeby na końcu miało się okazać, że będziemy importować węgiel z Kolumbii, Afryki czy przede wszystkim z Rosji - mówił premier.

Nieprawidłowości w spółkach

Tusk poinformował, że pojawia się coraz więcej sygnałów na temat nieprawidłowości przy przetargach i prywatyzacji spółek węglowych. - Tutaj rzeczywiście nie wszystko gra - dodał.

Premier stwierdził również, że podczas "szczytu węglowego" będą rozmawiać o samych kopalniach i o tym, co zrobić, żeby węgiel był tańszy i bardziej konkurencyjny. - Za dużo rezerwy, jeśli chodzi o cięcia na załogach, nie ma. Jest kwestia doinwestowania, mądrego zarządzania, skuteczniejszego nadzoru i udziału związków w strategii - tłumaczył.

Związki zawodowe i władza

- Nie zawsze się kochamy ze związkami. Wiadomo - związki i władza to dwa różne światy. Ale w sprawie węgla mam wrażenie, że jest symbioza interesów. Pewnie coś dobrego z tego będzie - deklarował. Pytany o to, dlaczego to spotkanie zorganizowano tak późno, stwierdził: - Lepiej późno niż wcale.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS 

Więcej o: