"Mamy wojnę na Ukrainie. Stoimy wobec realnej możliwości rozpadu państwa ukraińskiego"

- Jeśli leje się krew, ludzie do siebie strzelają, nie możemy mówić, że to pokojowa demonstracja. Mamy wojnę na Ukrainie - mówił min. Bartłomiej Sienkiewicz w TOK FM. Szef MSW zapewniał, że Polska jest przygotowana na zagrożenia. I odpierał zarzuty krytyków, że rząd jest bezczynny i promuje pomysł unii energetycznej, którego nikt w Europie nie popiera. - Archanioł Gabriel ma zejść z chmur? Prezydent Francji poparł, kanclerz Niemiec poparła. Jeśli to za mało dla opozycji, to... mój ty Boże.
"Niespokojnie w Odessie. MON Ukrainy formuje batalion obrony" Relacja z wydarzeń na Ukrainie>>

Min. Bartłomiej Sienkiewicz nie ma wątpliwości, że za naszą wschodnia granicą trwa wojna. - Ukraińcy twierdzą, że w starciach na wschodzie kraju biorą udział regularne siły rosyjskie. Jeśli leje się krew, ludzie do siebie strzelają, strąca się rządowy helikopter, to nie mówimy o pokojowej demonstracji. Mamy wojnę na Ukrainie. Od pewnego czasu na świecie żyjemy na krawędzi. Ta krawędź przebiega na wschodniej granicy Polski - mówił szef MSW w "Poranku Radia TOK FM".

Zdaniem ministra pod dużym znakiem zapytania stoi przeprowadzenie wyborów prezydenckich we wschodnich obwodach Ukrainy. - To oznacza, że stoimy wobec realnej możliwości rozpadu państwa ukraińskiego, co jest scenariuszem bardzo niebezpiecznym - ocenił Sienkiewicz.

Ale według ministra spraw wewnętrznych nawet jeśli wybory nie odbędą się na terenie całego kraju, nie wpłynie to na mandat nowo wybranego prezydenta Ukrainy. - Będziemy z nim utrzymywali normalne stosunki. Będzie dla nas partnerem.

Polska nie jest zagrożona

Min. Sienkiewicz zapewnia, że mimo ukraińsko-rosyjskiego kryzysu Polska jest bezpieczna. - Trzeba zachować spokój, wiedzieć, jak pomóc Ukrainie, działać w sojuszniczym froncie i wspólnie wypracowywać stanowisko, bo tylko solidarne UE i NATO mogą stworzyć warunki, byśmy byli daleko od tego wiru.

Oczywiście szef MSW nie zgadza się z zarzutami polityków opozycji, według których premiera i innych członków rządu łatwiej spotkać na majówce niż na posiedzeniu sztabu kryzysowego w sprawie Ukrainy. - Cały czas działają służby. Mamy zbudowany system, jesteśmy w stałym kontakcie z sojusznikami, zbierają się gremia, o których nie trzeba mówić publicznie.

"Archanioł Gabriel ma zejść z chmur?"

Dostało się też krytykom promowanego przez premiera pomysłu unii energetycznej. - Bardzo lubię opozycję, bo zakres absurdu, który możemy usłyszeć z tej strony, jest dla rządzących powodem do satysfakcji. Pokazuje słuszność drogi. Nikt nie poparł pomysłu unii energetycznej? Nikt... oprócz prezydenta Francji, premiera Hiszpanii, kanclerz Niemiec... Faktycznie powiedzmy, że to nie działa. Brawo. Archanioł Gabriel ma zejść z chmur? Idea unii energetycznej ma kilka tygodni i tempo, w jakim została ubrana w konkrety, jest absolutnie imponujące. Widać, jaką siłę posiada polski głos w UE. Za tą ideą idą deklaracje najważniejszych graczy. Jeśli to jest mało dla opozycji, to... mój ty Boże.