Ocean wyrzucił na wybrzeże Australii szczątki zaginionego boeinga? Eksperci sprawdzają

Zachodnioaustralijscy policjanci informują, że są w posiadaniu przedmiotów, które mogą pochodzić z zaginionego malezyjskiego boeinga 777. Przedmioty te zostały wyrzucone przez ocean na wybrzeże zachodniej Australii - podaje australijski portal ?The Sydney Morning Herald?.
Potencjalne szczątki samolotu zostały znalezione na plaży ok. 320 km od miejscowości Perth. Przejęcie przedmiotów potwierdziła zachodnioaustralijska policja - podaje "The Sydney Morning Herald".

"Poziom ekscytacji spada"

Teraz ATSB, australijski urząd ds. bezpieczeństwa w transporcie, analizuje zdjęcia szczątków, aby sprawdzić, czy potrzebna jest ich dalsza analiza, czy już na tym etapie można wykluczyć, że pochodzą one z zaginionego boeinga. Zdjęcia mają być również przekazane malezyjskim śledczym.

- Znalezisko było na tyle intrygujące, byśmy obejrzeli jego zdjęcia. Ale im dłużej się im przyglądamy, tym bardziej poziom ekscytacji spada - powiedział Martin Dolan, komisarz ATSB. Dolan dodał, że szczątki znalezione na plaży przypominają kawałki blachy z wbitymi nitami.

Na pokładzie zaginionego 8 marca boeinga 777, lecącego z Kuala Lumpur do Pekinu, znajdowało się 239 osób. Do tej pory nie udało się odnaleźć żadnego fragmentu maszyny, jednak śledczy na podstawie danych z satelitów doszli do wniosku, że spadła ona w południowej części Oceanu Indyjskiego, na zachód od australijskiego Perth.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS