PiS będzie samo liczyć głosy? Tym: Już widzę tę euforyczną radość, gdy się dowiedzą, że przegrali

"Oczyma wyobraźni widzę tę radość, gdy okaże się, że wygrali wybory do europarlamentu. Jednak jeszcze większą radość, po prostu euforyczną, widzę w szeregach PiS, gdy się dowiedzą, że przegrali. Bo będzie to znaczyło tylko jedno: wyniki wyborów zostały sfałszowane" - pisze w najnowszej "Polityce" Stanisław Tym.
Tym nawiązuje do ostatniego pomysłu partii Jarosława Kaczyńskiego, aby do każdej komisji wyborczej wysłać swoich (partyjnych) przedstawicieli. Mieliby oni nawet sami liczyć głosy. Dlaczego? Według Prawa i Sprawiedliwości wybory w Polsce mogą być fałszowane.

"W wyborach do Parlamentu Europejskiego mężowie zaufania PiS będą więc 'patrzyli, jak liczy się głosy, sami będą głosy liczyli', a potem swoje informacje porównają z oficjalnymi wynikami. Nazywa się to liczeniem alternatywnym" - wytyka Stanisław Tym w najnowszej "Polityce".

"Już widzę tę euforię..."

Tym podkreśla, że owszem - w samej kontroli wyborów nie byłoby niczego złego, ponieważ istnieje w demokracji instytucja mężów zaufania. "Tyle że PiS stworzyło sobie program polityczny z demonstrowania pogardy dla struktur państwa" - zauważa felietonista. "Oczyma wyobraźni widzę więc tę radość, gdy okaże się, że wygrali wybory do europarlamentu. Jednak jeszcze większą radość, po prostu euforyczną, widzę w szeregach PiS, gdy się dowiedzą, że przegrali. Bo będzie to znaczyło tylko jedno: wyniki wyborów zostały sfałszowane" - podkreśla.

Co zamierza zrobić partia Jarosława Kaczyńskiego, gdy już uzna wynik wyborów za sfałszowany? O tym mówił niedawno szef eurokampanii PiS Andrzej Duda. - To będzie bardzo zły sygnał, jeżeli chodzi o to, jaki jest stan demokracji w naszym kraju. Wtedy będziemy się zastanawiać, co z tym robić dalej - podkreślił.

Cały komentarz Tyma w najnowszej "Polityce".

Więcej o: