Tusk: Polityków PiS traktowaliśmy po Smoleńsku jak dzieci specjalnej troski. Koniec z tym

- Jarosław Kaczyński nie ma innych pomysłów na politykę i brnie w te teorie trotylowo-bombowo-zamachowe - oceniał dziś premier Donald Tusk w porannym programie na antenie Radia Zet. Zapowiedział, że skończył się czas pobłażania politykom PiS, którzy mnożą absurdalne zarzuty w sprawie Smoleńska. - Jeżeli można mówić o zbrodni smoleńskiej, to jest to zbrodnia Antoniego Macierewicza i Jarosława Kaczyńskiego na zdrowiu psychicznym polskiego narodu - oceniał ostro.
Prowadząca w Radiu Zet program Monika Olejnik dopytywała premiera m.in. o egzorcyzmy, które ksiądz Stanisław Małkowski przeprowadzał podczas obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej. - Czy z pana wygonił złego ducha? - dopytywała. - Nic dowcipnego mi do głowy nie przychodzi, a trzeba by to skomentować z talentem kabaretowym - odpowiadał żartobliwie Tusk.

"Nadzwyczajna ochrona PiS musi przestać paraliżować opinię publiczną"

Później rozmowa przeszła już jednak na poważniejsze tematy. Dziennikarka dopytywała szefa rządu o kolejne zarzuty kierowane wobec niego ze strony polityków PiS dotyczące katastrofy smoleńskiej. - Jarosław Kaczyński nie ma innych pomysłów na politykę i brnie w te teorie trotylowo-bombowo-zamachowe. Jeszcze dwa lata temu można było to składać na karb ciężkiego doświadczenia, jakim jest śmierć brata - tłumaczył Tusk. - Zauważyłem, że wszyscy w Polsce traktowali liderów PiS trochę jak dzieci specjalnej troski przez dłuższy czas. Powoli przychodzi ten moment, żeby ta nadzwyczajna ochrona przestała paraliżować opinię publiczną - oceniał. - Coraz bardziej otwarcie musimy mówić, że to obsesja, to cyniczny plan i paskudne działanie - zapowiedział Tusk.

"Przybijanie żółwików z Putinem w świetle kamer? Nie jestem idiotą"

Premier odniósł się także do wypominanego mu od katastrofy smoleńskiej zdjęcia z Władimirem Putinem, na którym obaj politycy tuż po tragedii mieli się uśmiechać. - Insynuowanie, że ktoś tam miał uśmiech na twarzy, jest tak obrzydliwe, że nie chcę komentować - mówił początkowo Tusk. Potem jednak stwierdził, że ci wszyscy, którzy widzą w nim uosobienie zła na polskiej scenie politycznej, nigdy przecież nie zarzucali mu braku inteligencji. - Chyba nikt nie wierzy w to, że przybijam żółwiki z Putinem w świetle kamer, bo nie uważa mnie za idiotę - przekonywał szef rządu i lider PO.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS