Pilot boeinga próbował wykonać połączenie tuż przed tym, jak maszyna zniknęła z radarów? "Zbadamy te doniesienia"

- Drugi pilot zaginionego malezyjskiego boeinga próbował zadzwonić ze swojego telefonu komórkowego podczas lotu, tuż przed tym, jak maszyna zniknęła z radarów - informuje "The Guardian", powołując się na informacje malezyjskich mediów. Rozmowa została jednak od razu zakończona - być może dlatego, że samolot oddalał się szybko od wieży telekomunikacyjnej - cytuje źródło wypowiedzi "New Straits Times".
Malezyjski dziennik powołuje się też na inne źródło, według którego nie ma pewności, czy połączenie zostało wykonane z pokładu boeinga 777. Raport zatytułowany "desperackie wołanie o pomoc" nie podaje też, z kim ewentualnie chciał skontaktować się pilot - informuje "The Guardian".

Malezyjskie Ministerstwo Transportu nie potwierdziło na razie doniesień o próbie połączenia. Minister Hishammuddin Husajn poinformował jednak, że informacje te zostaną dokładnie zbadane. - Nie mogę wypowiedzieć się w tej sprawie, ponieważ jeśli te wiadomości są prawdziwe, powinniśmy o nich wiedzieć dużo wcześniej - mówił w rozmowie z dziennikarzami.

Premier Australii poinformował, że obszar poszukiwań został zawężony

Na południowym Oceanie Indyjskim wciąż trwają poszukiwania zaginionego boeinga linii Malaysia Airlines. Premier Australii Tony Abbott po raz kolejny poinformował dziś jednak, że jest niemalże przekonany, że sygnały, które wykryto na tych wodach, pochodzą z czarnych skrzynek samolotu. Dzięki temu obszar poszukiwań został jeszcze bardziej zawężony. Lecący z Kuala Lumpur do Pekinu boeing 777 z 239 osobami na pokładzie zaginął 8 marca. Dotychczas nie udało się odnaleźć żadnego fragmentu maszyny, jednak śledczy na podstawie danych z satelitów doszli do wniosku, że samolot spadł w południowej części Oceanu Indyjskiego, na zachód od Perth.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS