"Die Welt": Z powodu choroby Jan Paweł II chciał ustąpić z urzędu

Ojciec Święty Jan Paweł II rozważał rezygnację z powierzonej mu posługi - pisze "Die Welt". Dziennik powołuje się na wspomnienia wdowy po bliskim przyjacielu papieża, która przywołuje rozterki, jakie pod koniec pontyfikatu dręczyły Jana Pawła II w związku z jego chorobą.
"Ustąpienie z urzędu Benedykta XVI (28.02.2013) i jego ponowne przeobrażenie się w Josepha Ratzingera wzbudziło sensację - pisze berliński dziennik "Die Welt". - Cały świat, zwłaszcza katolicki, zastanawiał się, czy przystoi to papieżowi: Czy może - jak pracobiorca - iść na rentę lub emeryturę?". Gazeta, powołując się na wypowiedź Irene Kluger, wdowy po polskim kupcu Jerzym Klugerze, podaje, że również poprzednik niemieckiego papieża, Ojciec Święty Jan Paweł II, rozważał ustąpienie z urzędu. Kluger był żydowskim przyjacielem ze szkolnej ławy Karola Wojtyły. Pozostawał z nim w regularnym kontakcie - po II wojnie światowej często odwiedzał go w Krakowie.

Kluger doradzał papieżowi zbliżenie z Żydami

Kiedy Wojtyła został wybrany na papieża, przyjął na audiencji prywatnej Klugera, który doradzał mu zbliżenie z Izraelem i Żydami. Zachęcił też Ojca Świętego do historycznej wizyty w rzymskiej synagodze w 1986 r., a następnie - do nawiązania stosunków dyplomatycznych z Izraelem. Dziennik podkreśla, że "w historii papiestwa nie ma innego przykładu takiej przyjacielskiej relacji między wysłannikiem Chrystusa a Żydem".

"Die Welt" informuje, że niedawno ukazała się we Włoszech książka pt. "Papież i jego żydowski przyjaciel". Z tej okazji Irene Kluger udzieliła wywiadu, podczas którego wyznała: "Jan Paweł II wielokrotnie wspominał mojemu mężowi o chęci rezygnacji z urzędu. Mieliśmy wrażenie, że ustąpienie uważa za pewną możliwość i nie wyklucza jej kategorycznie. Równocześnie powtarzał, że taka decyzja nie byłaby właściwa, ponieważ przysporzyłaby Kościołowi problemów. Byłaby decyzją przeciw Kościołowi". Jej zdaniem to wraz z chorobą pojawiły się takie myśli u Jana Pawła II. "Cierpiał z tego powodu - jak wyznał Klugerom - że nie może już tak wyraźnie mówić jak wcześniej (...). Sprawowanie urzędu sprawiało mu ogromną trudność ze względu na opuszczające go siły. Dlatego czuł się winny. Mimo to nie ustąpił aż do śmierci, która przyszła 2 kwietnia 2005 r." - konstatuje dziennik.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''





Więcej o: