Piasecki w "Kontrwywiadzie" do Hofmana: "Jeśli dojdziecie do władzy, to nic więcej nie wyjaśnicie"

- Władimir Putin jest w stanie fałszować dowody - powiedział w "Kontrwywiadzie" RMF FM Adam Hofman. Rzecznik PiS mówił też, że uznaje dziś zamach za najbardziej prawdopodobną wersję wydarzeń w Smoleńsku. A prowadzący "Kontrwywiad" Konrad Piasecki rzucił: "Jeśli dojdziecie do władzy, to nic więcej nie wyjaśnicie". Rozmowa przypominała starcie w ringu.
- Panie redaktorze, śmiech pusty, litość i trwoga, jeśli po czterech latach mówią, że kawałek w brzozie to "najprawdopodobniej" kawałek kadłuba tupolewa? Kluczowe dla całej tej konferencji było słowo "najprawdopodobniej" - podsumował wczorajszą konferencję prokuratury ws. katastrofy smoleńskiej Hofman.

Gdy Piasecki zapytał, czy rzecznik PiS wierzy w wybuch w Smoleńsku, ten odparł, że uznaje to za najbardziej prawdopodobną wersję, a przekonywały go o tym kolejne dowody ekspertów i "kolejne kompromitacje prokuratury".

"Jeśli dojdziecie do władzy, to nic więcej nie wyjaśnicie"

Piasecki nie odpuszczał: - Mówmy o faktach. Jak to się dzieje, że samolot, który rozerwał się przed brzozą, przeleciał kolejne 400 metrów?

- Zapraszam jutro na konferencję zespołu parlamentarnego Antoniego Macierewicza - odpowiedział Hofman. Na kolejne pytania kwestionujące teorie prezentowane przez wiceprezesa PiS i jego zespół rzecznik Prawa i Sprawiedliwości odpowiadał podobnie. I sam zapytał: - Dlaczego ścięcie brzozy nie jest od dołu, tylko od góry, skoro samolot ponoć się "odrywał" od ziemi? Zaprosił też słuchaczy na jutro pod Pałac Prezydencki. - Bądźmy razem - dodał. Prowadzący "Kontrwywiad" pytał też Hofmana o proponowaną przez PiS specustawę smoleńską. Partia Jarosława Kaczyńskiego chce ją wprowadzić, by - według samego prezesa partii - doprowadzić do "zdecydowanego, intensywnego śledztwa" w sprawie katastrofy, a także - według Antoniego Macierewicza - zapobiec przedawnieniu spraw dotyczących odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za katastrofę.

- Tak to wy nie wygracie tych wyborów - stwierdził pod koniec Piasecki. - Pomimo pana niepewności i tego strachu polskich elit i dziennikarzy, że katastrofy smoleńskiej nie należy wyjaśniać, bo Putin się zdenerwuje - wygramy - skontrował Hofman. - Wiem, że jeśli dojdziecie do władzy, to nic więcej nie wyjaśnicie - kontynuował prowadzący "Kontrwywiad". - Zapraszam, żeby pan na nas zagłosował - odciął się Hofman.

"Obóz władzy zainwestował w rosyjską wersję całą swoją karierę"

Rzecznik PiS stwierdził też, że polska prokuratura w sprawie Smoleńska "ostatecznie grzebie swoją wiarygodność". - Jeśli obóz władzy zainwestował w wersję rosyjską ze zmianami, czyli że to wina pilotów, całą swoją karierę polityczną, to ja się nie dziwię, że prokuratura trwa i trwać będzie [w swoich ocenach - red.] - podkreślił.

Gdy Piasecki przypomniał Hofmanowi, że zbadane przez ekspertów próbki z tupolewa nie wykazały śladów wybuchu, Hofman spokojnie odparł, że na "maszynach, które się nie mylą" na tych samych próbkach wykazano trotyl. - Wykazano cząsteczki, które mogą być trotylem - poprawił dziennikarz. - Poleżały w Moskwie i okazało się, że nie było - odpalił Hofman i dodał, że "w to, co poleżało w Moskwie u Władimira Putina, człowieka zdolnego do wszystkiego, nie wierzy".

"Uważam, że Putin jest w stanie fałszować dowody"

- Po Gruzji Putin uznał, że śp. Lech Kaczyński jest dla niego poważnym zagrożeniem: przekonał Amerykanów, zbudował koalicję, wstrzymał rosyjskie czołgi. Skoro dla niego wydanie decyzji o dokonaniu zamachu nie jest czymś, co w Europie i w Polsce nie mieści się w głowie, to tak - uważam, że jest też w stanie fałszować dowody - powiedział rzecznik PiS.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: