Tym: Jak to możliwe, że gen. Błasik jest podejrzewany przez PiS o złożenie fałszywego meldunku?

- Jak to możliwe, że dowódca wojsk powietrznych kraju gen. Błasik, pilot i żołnierz czynnej służby, od czterech lat jest podejrzewany przez PiS, że złożył fałszywy meldunek, mówiąc prezydentowi Kaczyńskiemu: samolot jest bezpieczny i gotowy do startu - pyta w najnowszej ?Polityce? Stanisław Tym.
W swoim felietonie Tym nawiązuje m.in. do czwartej rocznicy katastrofy smoleńskiej. Zdaniem publicysty, "jeśli ktoś nie umie mierzyć się z rzeczywistością, musi się podpierać fantasmagoriami", do czego, jego zdaniem, rocznica świetnie się nadaje. Tym pisze m.in. o słowach Antoniego Macierewicza, który zapowiada kolejny krok w "udowadnianiu zbrodni", oraz wypowiedziach członków PiS o tym, "jak to polscy eksperci odarli z honoru i godności gen. Andrzeja Błasika, przyjmując bez komentarza rosyjski raport Anodiny". Stwierdzono w nim, że w próbkach krwi generała znaleziono alkohol. Publicysta "Polityki" przypomina, że komisja Millera zaprzeczyła tej informacji, a w ostatnich dniach takie samo stwierdzenie znalazło się w oświadczeniu prokuratury.

- Mnie zaś interesuje, jak to możliwe, że dowódca wojsk powietrznych kraju gen. Błasik, pilot i żołnierz czynnej służby, od czterech lat jest podejrzewany przez PiS , że złożył fałszywy meldunek, mówiąc prezydentowi Kaczyńskiemu: samolot jest bezpieczny i gotowy do startu. Ja wiem, że były to odpowiedzialne słowa. Żadnych bomb na pokładzie nie było. Są one wymysłem Macierewicza, Hofmana, Dudy i oczywiście Jarosława Kaczyńskiego. To, że pisowcy nie wierzą w uczciwość gen. Błasika, jest ich prywatną sprawą - pisze Stanisław Tym.

Cały felieton w najnowszym numerze tygodnika " Polityka".

Więcej o: