Będzie przełom ws. zaginionego boeinga? Dwa kolejne sygnały wykryte na tym samym obszarze poszukiwań

Holowany przez "Ocean Shield" lokalizator impulsów wykrył we wtorek dwa kolejne sygnały, które są zgodne z tymi emitowanymi przez czarne skrzynki samolotu. - Wierzę, że prowadzimy poszukiwania na odpowiednim obszarze, ale musimy zobaczyć szczątki, zanim potwierdzimy, że jest to miejsce katastrofy boeinga 777 - powiedział w rozmowie z CNN Angus Houston, szef grupy pracującej przy poszukiwaniach samolotu.
Houston poinformował, że jeden sygnał, wyłapany we wtorek po południu, odbierano przez 5 minut i 25 sekund. Drugi został wykryty w nocy z wtorku na środę i nadawał przez 7 minut.

Dwa sygnały dochodzące z głębin wykryto już wcześniej w nocy z soboty na niedzielę. Wtedy Houston określił je jako "obiecujące odkrycie". Władze cały czas starają się jednak tonować nastroje. - Musimy być ostrożni w naszym optymizmie i zachowywać się odpowiedzialnie. Nie chcemy dawać fałszywej nadziei - powiedział CNN Anders Cooper z australijskiego zespołu poszukiwawczego.

Obecna faza poszukiwań wraku opiera się na sygnałach emitowanych przez czarne skrzynki samolotu. Emitują one impulsy, które mogą zostać wykryte przez odpowiedni sprzęt zainstalowany na pokładzie statków poszukiwawczych. Marynarki amerykańska, australijska i brytyjska połączyły wysiłki w próbie, którą i eksperci, i media nazywają desperacką.

Desperacka faza poszukiwań

Jak podkreślała agencja AP, czas na poszukiwanie samolotu mógł się już skończyć. - Musimy kontynuować poszukiwania do momentu, w którym będziemy absolutnie pewni, że baterie czarnych skrzynek już się wyczerpały - powiedział jednak Houston.

Jeśli do tego właśnie momentu nie uda się znaleźć samolotu, z pokładu "Ocean Shield" opuszczona zostanie automatyczna łódź podwodna Bluefin 21, która spróbuje poszukać jakichkolwiek szczątków na dnie oceanu. Jeśli łódź namierzy pole szczątków, załoga "Ocean Shield" ma je sfotografować. Te informacje stoją w sprzeczności z podanymi wcześniej przez wicepremiera Australii Warrena Trussa, który powiedział, że Bluefin 21 wystartuje już dziś.

Do katastrofy boeinga 777 doszło 8 marca. Wtedy to samolot z 239 osobami na pokładzie zniknął z radarów. Jego zaginięcie jest jedną z największych zagadek lotnictwa. Mimo upływu prawie miesiąca od tego tragicznego zdarzenia nadal nie udało się odnaleźć szczątków maszyny.

Chcesz na bieżąco śledzić sytuację za granicą? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>