''USA i NATO cierpią, bo mają wizerunek bezsilnych. Interwencją w Syrii mogą go naprawić'' - dr Sasnal w TOK FM

- Po przyłączeniu Krymu do Rosji Syria zniknęła z pierwszych stron gazet. Z jednej strony to jest na rękę Baszszarowi al-Asadowi, z drugiej - musi się martwić. Teraz interwencja w Syrii jest bardziej prawdopodobna - mówiła w TOK FM dr Patrycja Sasnal z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Bilans ofiar śmiertelnych syryjskiego konfliktu przekroczył 150 tysięcy - podało opozycyjne Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Wielkiej Brytanii. W styczniu ONZ ogłosiła, że przestaje aktualizować bilans ofiar śmiertelnych wojny w Syrii, ponieważ nie ma możliwości oceny sytuacji na miejscu i nie jest w stanie weryfikować napływających informacji.

Konflikt w Syrii wybuchł w marcu 2011 r. - I teraz interwencja jest bardziej prawdopodobna - oceniła w TOK FM dr Patrycja Sasnal z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Jej zdaniem szczególnie teraz, gdy NATO i Stany Zjednoczone cierpią wizerunkowo po aneksji Krymu przez Rosję, wejście wojsk jest bardziej prawdopodobne.

- W polityce międzynarodowej bardzo ważne jest postrzeganie siły. Po aneksji Krymu przez Rosję NATO i USA cierpią z powodu wizerunku bezsilności. Syria jest miejscem, w którym łatwo można ten wizerunek podbudować - tłumaczyła Sasnal w rozmowie z Jakubem Janiszewskim.