Kidawa-Błońska o akcji Hofmana: To jakaś paranoja! Niektórzy chcą stworzyć nowy scenariusz wydarzeń w Smoleńsku

- To jest jakaś paranoja - powiedziała na antenie Radia Zet Małgorzata Kidawa-Błońska. Rzeczniczka rządu oceniła w ten sposób wczorajszy występ Adama Hofmana w ?Kropce nad i?. Rzecznik PiS prezentował tam zdjęcie Władimira Putina i Donalda Tuska z lekkim uśmiechem i zaciśniętymi pięściami.
Zdaniem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wykorzystywanie kadru, który prawica ocenia jako dowód na zamach w Smoleńsku, jest próbą stworzenia nowego scenariusza i opisania od nowa katastrofy smoleńskiej. - Zdjęcia robi się setkami. Jeśli ktoś ma oryginalny film, widzi sekwencję ruchów danej osoby - powiedziała.

- Nie sądzę, żeby dla racjonalnie myślącej osoby to był dowód w jakiejkolwiek sprawie. To jest tylko zdjęcie, zapis ułamka sekundy - dodała rzeczniczka rządu. Podkreśliła, że "ludzie rozmawiają i każdego można złapać na chwili rozprężenia i takiej mimiki".

Rzeczniczka dodała, że "co roku, koło 10 kwietnia to zdjęcie się pojawia, ponieważ na siłę niektóre partie polityczne próbują stworzyć własne scenariusz tego, co się działo w Smoleńsku po katastrofie". - Sami chcą opisać, stworzyć nowy scenariusz, a takiego scenariusza po prostu nie było. Było tam bardzo dramatycznie przeżycie wszystkich stron, wszyscy reagowali, bo trudno wobec takiej katastrofy przejść obojętnie - stwierdziła.

"Nie można robić takich głupot"

Kidawa-Błońska odniosła się też do postulatu Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS domaga się ws. katastrofy smoleńskiej specustawy podobnej do tej, którą wprowadzono w USA po zamachu 11 września.

- Jak ustawa ma wyjaśnić przyczynę katastrofy? - ironizowała Kidawa-Błońska. - Zadekretujemy, że odtąd dotąd to jest katastrofa, a jeżeli nie ma jednego parametru, to oznacza wybuch? - ciągnęła.

W jej ocenie "nie można robić takich głupot i takich głupot wymagać". - Nie rozumiem, dlaczego prezes Kaczyński nie chce wierzyć w badania naukowe. Katastrofa została już wyjaśniona - powiedziała.

Podejrzewam, że powstanie drugi pomnik smoleński

Zapytana, czy Warszawie powinien powstać pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej, rzeczniczka rządu odparła, że podejrzewa, iż drugi, dodatkowy, powstanie na pewno. - Ale ważne jest to, żeby to było w zgodzie, a nie w kłótni i narzucaniu jednej wizji - powiedziała.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS