Klich o Smoleńsku: Czarne skrzynki? Wrak? Rosjanie będą z nami grać w ciuciubabkę

- Nie ma wątpliwości, że Rosjanie grają z nami od wielu lat - stwierdził w Poranku Radia TOK FM w kontekście katastrofy smoleńskiej Bogdan Klich, były minister obrony. - Rosji zależy na tym, żeby Polska wokół Smoleńska nie była zjednoczona, tylko podzielona - podkreślał.
W marcu polska prokuratura wojskowa ujawniła opinię biegłych, zgodnie z którą gen. Andrzej Błasik i pozostałe osoby obecne na pokładzie Tu-154M byli trzeźwi w momencie katastrofy smoleńskiej. To sprzeczne z wcześniejszymi ustaleniami rosyjskiej komisji MAK. - Zaufanie możemy mieć tylko do naszych instytucji - podkreślił w Poranku Radia TOK FM Bogdan Klich, senator i były minister obrony.

"Świadoma operacja rosyjska na destabilizację polskiej polityki"

- Czy możemy wierzyć w jakiekolwiek rosyjskie ustalenia? - dopytywał prowadzący audycję Tomasz Sekielski. - Nie ma wątpliwości, że Rosjanie grają z nami od wielu lat. Ta gra ma charakter polityczny, Rosjanie grają na wielu instrumentach. Pojawiające się co jakiś czas wrzutki dotyczące spraw smoleńskich to świadoma operacja rosyjska na destabilizację polskiej polityki - mówił senator.

- Rosji zależy na tym, żeby w Polsce wokół sprawy smoleńskiej była jak najwyższa temperatura dyskusji i żeby Polska wokół Smoleńska nie była zjednoczona, tylko podzielona - wyjaśniał Klich.

"Patrząc mi głęboko w oczy spojrzeniem kagiebisty..."

Gość Poranka Radia TOK FM zaznaczył, że w interesie Rosjan nie jest szybkie zakończenie postępowania ws. katastrofy. - Wydaje się, że jeśli chodzi o czarne skrzynki czy wrak, Rosjanie będą grali z nami w ciuciubabkę. To narzędzie polityczne, którym Rosja posługuje się w stosunku do Polski - tłumaczył Klich.

- Nigdy nie zapomnę wzroku wicepremiera Iwanowa, prawej ręki Putina, który patrząc mi głęboko w oczy spojrzeniem kagiebisty zapytał mnie, czy rząd polski rzeczywiście chce dostać te czarne skrzynki - wspominał były minister obrony. - Odpowiedziałem, że po to przyjechałem. Do tej pory czarne skrzynki nie zostały zwrócone - zaznaczył.

"Nie byliśmy naiwni"

- Za bardzo ufaliśmy w to, że Rosjanie będą współpracować? - pytał Sekielski. - Nie byliśmy naiwni. Ale premier Tusk miał pełną słuszność, zadając pytanie z mównicy sejmowej: i co, miałem wypowiedzieć wojnę Rosji? - zakończył Klich.