Wybory do Parlamentu Europejskiego. Kogo się boją? Co jest ich tajną bronią? I komu życzą... Zadajemy szefom sztabów niewygodne pytania

Wchodzimy w najważniejszy etap kampanii do Parlamentu Europejskiego. Jedną z kluczowych ról odgrywają szefowie sztabów. Przepytaliśmy ich więc z najważniejszych eurowyborczych kwestii: czego się boją, jaką tajną broń ukrywają i co będzie dla ich partii największą porażką.


Dlaczego odniesiecie sukces w eurowyborach?
- Na naszych listach mamy najlepszych ekspertów we wszystkich dziedzinach, którymi zajmuje się Parlament Europejski (od rynku wewnętrznego, zatrudnienia, finansów, polityki regionalnej, praw obywatelskich, prawa cywilnego, handlowego, energii, ochrony środowiska, praw konsumenckich, kultury i sportu do polityki zagranicznej i handlu międzynarodowego).
Naszych kandydatów cechuje wiedza, doświadczenie oraz proeuropejska wizja. Jesteśmy przygotowani do trudnych negocjacji, jednocześnie mając na uwadze interes Polski i Polaków mieszkających także w innych krajach członkowskich.
Gdyby miało wam się nie udać, to dlaczego?
- Nie zastanawiamy się nad porażką. Czas podsumowań przyjdzie po 25 maja.
Jaki wynik uznacie za sukces?
- Powyżej 20 mandatów.
Jaki wynik będzie dla was porażką?
- Poniżej 15 mandatów dla Platformy, bo to oznacza mniej kompetentnych osób w Parlamencie Europejskim.
Kto jest waszym największym rywalem?
- To samo, co jest największym rywalem społeczeństwa obywatelskiego: niska frekwencja.
Lepszy wasz wynik czy gorszy wynik rywala?
- Nie rozumiem pytania.
Komu bardziej życzycie sukcesu: Gowinowi, Korwinowi, Ziobrze, Zielonym czy narodowcom?
- Nikomu nie życzymy źle - mamy tylko nadzieję, że Polacy postawią na wizję silnej, zjednoczonej zarówno politycznie, jak i gospodarczo Unii Europejskiej, i wybiorą tych, którzy chcą taką Europę budować.
Co jest waszą tajną bronią?
- Ponieważ jest tajna, nie chcemy jej w tej chwili ujawniać :).
Boicie się bardziej miażdżącego zwycięstwa PiS czy kolejnych wpadek kandydatów na lotniskach?
- My się nie boimy niczego! (oprócz frekwencji niższej niż 5 lat temu).



Dlaczego odniesiecie sukces w eurowyborach?
- Ponieważ tylko europejska lewica posiada właściwą odpowiedź na kryzys. Należy skończyć z zaciskaniem pasa i skupić się na inwestowaniu w tworzenie nowych miejsc pracy.
Gdyby miało wam się nie udać, to dlaczego?
- Dużym zagrożeniem jest sytuacja na Ukrainie. W sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa społeczeństwo ma naturalną tendencję do skupiania się wokół władzy. Widać odbicie tego efektu w najnowszych sondażach.
Jaki wynik uznacie za sukces?
- Zwiększenie liczby mandatów w porównaniu z wynikiem wyborów w 2009 r.
Jaki wynik będzie dla was porażką?
- Jestem przekonany, że nie będzie żadnej porażki.
Kto jest waszym największym rywalem?
- W sensie wyborczym - Platforma. Walczymy o ten sam centrolewicowy elektorat. W sensie ideowym - PiS. Posiadamy zupełnie odmienne wizje Europy.
Lepszy wasz wynik czy gorszy wynik rywala?
- Liczy się tylko wynik SLD. Nie oglądamy się do tyłu, a dobry wynik Sojuszu może przesądzić o tym, że w Europie władze przejmą socjaliści i socjaldemokraci z Martinem Schulzem na czele.
Komu bardziej życzycie sukcesu: Gowinowi, Korwinowi, Ziobrze, Zielonym czy narodowcom?
- Poza Zielonymi dobry wynik każdej z tych partii byłby nieszczęściem dla Polski. W wyborach europejskich jednak wszystko na to wskazuje, ze wynik tych ugrupowań będzie śladowy.
Co jest waszą tajną bronią?
- 130 znakomitych kandydatek i kandydatów. 1000 spotkań z wyborcami w całej Polsce. Liderzy europejskiej socjaldemokracji wspierający SLD w Polsce, w końcu kampania informacyjna, która pokaże Polakom, że w wyborach europejskich liczy się głosowanie tylko na SLD bądź PO, bo inne partie to marnowanie głosu ze względu na specyfikę Parlamentu Europejskiego i wybór szefa Komisji Europejskiej. Na końcu przesłanie europejskie, ze Sojusz to gwarancja silnej Polski w silnej Europie i na dowód przypomnienie, kto wprowadzał Polskę 10 lat temu do UE.
Boicie się bardziej, że nie będziecie trzecią partią w wyborach, czy że Siwiec, Kalisz i Hartman pokonają waszych pewniaków?
- Nie ma takich obaw. W wyborach nastawiamy się na rywalizację z PO i PiS, a Palikot sam się wykończy swoimi ciągłymi eventami i zmianą poglądów politycznych.



Dlaczego odniesiecie sukces w eurowyborach?
- Naszą ideą jest wspólnota. Zamiast walki i sporów szukamy porozumienia i dialogu. Rozumiemy Polskę jako wspólnotę ludzi, ich życiowych celów i potrzeb. Jako wspólnotę pracy i kultury. Nie będziemy stosować ad personam zwrotów typu: " knur, cham, warchoł".
Często jesteśmy oceniani jako partia "obrotowa". W naszym rozumieniu polityka jednak to sztuka zawierania kompromisów (Unia Europejska to jeden wielki kompromis). Polacy nie potrzebują partii, które mówią, z kim nie będą współpracować. PSL to ugrupowanie stabilizujące scenę polityczną (przyznają to nawet niechętni nam publicyści). Polacy jak nigdy dotąd potrzebują zaufania i realnego wkładu i zaangażowania w budowanie społeczeństwa obywatelskiego. Budujmy autostrady ale dbajmy też o ścieżki do sąsiada. Dostrzegamy to, jak zmieniła się Polska za sprawą funduszy europejskich (miasta i wsie). 
Gdyby miało wam się nie udać, to dlaczego?
- Ze względu na dominację tematyki "ukraińskiej". To bardzo ważny temat. Dziś z pewnością decyduje się przyszłość Europy, ale nie możemy tej dyskusji ograniczać jedynie do wymiaru międzynarodowego i relacji z Rosją. Bardzo ważna jest debata o "pomyśle" na rozwój naszego kraju w kontekście europejskich wyzwań (innowacyjna gospodarka, energetyka, demografia, budowa kapitału społecznego, modernizacja obszarów wiejskich). Mamy nadzieję, że uda nam się wyakcentować te zagadnienia w kampanii. Kluczem będzie umiejętność mobilizacji naszego elektoratu (sami członkowie PSL to ponad 100 tys. ludzi).
Jaki wynik uznacie za sukces?
- Osobiście byłbym zadowolony, gdybyśmy uzyskali od 5 do 7 mandatów (8-10 proc.).
Jaki wynik będzie dla was porażką?
- Wynik niższy niż 4 mandaty (mniej niż 6 proc.).
Kto jest waszym największym rywalem?
- Bez wątpienia PiS. Nie tylko ze względu na to, że nas brutalnie atakuje (patrz: wycieczka Kaczyńskiego do Wierzchosławic). Badania pokazują, że pomiędzy nami są największe przepływy elektoratu (w sferze wartości w zasadzie pokrywają się nasze elektoraty). Różnimy się w podejściu do wizji państwa, budowania wspólnoty (mocne samorządy, społeczeństwo obywatelskie, partycypujące) versus silne państwo z mocnym kierownikiem. Któryś z naszych działaczy powiedział, że wyobraża sobie PSL jako taki bardziej aspiracyjny, modernizacyjny PiS - bez "smoleńskiej twarzy", stojący na straży tradycyjnych wartości, wspierający polskie rodziny i potrafiący przyznać, że jednak są w Polsce rzeczy, z których możemy być dumni. Ta perspektywa do mnie trafia.
Lepszy wasz wynik czy gorszy wynik rywala?
- I to, i to. Testem dla nas będzie umiejętność mobilizacji naszych zwolenników. Mamy duży potencjał.
Komu bardziej życzycie sukcesu: Gowinowi, Korwinowi, Ziobrze, Zielonym czy narodowcom?
- Z tej grupy mnie (i jak sądzę wielu naszym członkom) najbliżej jest do Gowina (sfera wartości), Ziobrze pamiętamy to, co wyprawiał, budząc ludzi o 6 rano. Doceniamy to, co robią Zieloni, jeśli chodzi o ekologię i promowanie rozwoju zrównoważonego - rozjeżdżamy się, jeśli chodzi o sprawy obyczajowe. JKM - bez komentarza.
Co jest waszą tajną bronią?
- Pasja w działaniu na rzecz modernizacji lokalnych środowisk, bo "małe ojczyzny budują wielką przyszłość".
Boicie się bardziej nieprzekroczenia progu czy że na wsi zdobędziecie mniej głosów niż w mieście?
- To, że na wsi zdobędziemy więcej głosów niż w mieście, jest pewne na 100 proc. Ale nie spisujemy miast na straty. Przykład takich miast jak moje Kielce pokazuje, że możemy tu uzyskiwać kilkunastoprocentowe poparcie. Nieprzekroczenia progu się nie boję. Wierzę, że uda nam się poprawić wynik sprzed 5 lat.



Dlaczego odniesiecie sukces?
- Mamy najlepsze listy i jesteśmy partią proeuropejską, która jeszcze nie rządziła. Jako jedyni mamy też strategię gospodarczą.
Gdyby miało wam się nie udać, to dlaczego? 
- Odniesiemy sukces.
Jaki wynik uznacie za sukces?
- Sukces będzie, gdy przekroczymy 15 proc.
Jaki wynik będzie dla was porażką?
- Nie przewidujemy porażki.
Kto jest waszym największym rywalem?
- Naszym rywalem będzie i jest PO. 
Lepszy wasz wynik czy gorszy wynik rywala?
- Platforma dostanie 25 procent.
Komu bardziej życzycie sukcesu: Gowinowi, Korwinowi, Ziobrze, Zielonym czy narodowcom? 
- Z tych formacji życzylibyśmy Zielonym, ale niestety, mają małe szanse.
Co jest waszą tajną bronią?
- Szczerość, otwartość, prawda.
Boicie się bardziej, że prześcignie was Korwin czy że nie przekroczycie progu wyborczego?
- Żadna z tych obaw nas nie dotyczy.



Tak odpowiedział nam szef sztabu PiS, który jednak postanowił nie odnosić się do naszych konkretnych pytań:
- Kto nie wierzy w zwycięstwo, nie odniesie sukcesu. Prawo i Sprawiedliwość ma najlepszych kandydatów - doświadczonych parlamentarzystów, skutecznych europosłów i wybitnych ekspertów, którzy najlepiej zadbają o interesy Polski w UE. Czas przyznał rację słowom Prezydenta Lecha Kaczyńskiego wypowiedzianym w Tbilisi w 2008 r. i diagnozom stawianym przez polityków Prawa i Sprawiedliwości na temat stanu naszego państwa i sytuacji międzynarodowej Polski.
Nie oglądamy się na partie, które proponują kandydatów celebrytów bez doświadczenia w działalności publicznej, zwycięzców partyjnych rozgrywek i polityków zainteresowanych jedynie osobistym sukcesem. Zamiast sztuczek PR i pustych obietnic, które mają przynosić jedynie doraźne korzyści rządzącym, proponujemy wyborcom odwrót od propagandy i zwrócenie się ku polityce, której celem jest dobro naszych rodaków i naszego państwa.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o tym, co dzieje się w eurokampanii? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>