"Empatia Tuska wygląda na chłód okrutnika, gdy zderza się z wrażliwcami, takimi jak Mularczyk, Duda, Palikot..."

"Donald Tusk jest chyba największym socjalistą wśród polskich premierów po roku 1989, nawet jeśli jest raczej socjalistą głowy niż serca" - pisze w najnowszym "Newsweeku" Tomasz Lis. Wraca do dyskusji o protestujących w Sejmie rodzicach dzieci niepełnosprawnych.
Od kilku dni trwa w Sejmie protest rodziców dzieci niepełnosprawnych. W pewnym momencie do protestujących wyszedł Donald Tusk i ok. dwóch godzin wysłuchiwał ich postulatów. To spotkanie na sejmowym korytarzu transmitowały wszystkie telewizje informacyjne.

I - zdaniem Lisa - był to "najlepsze reality show" od czasu debaty Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska w 2007 roku. "Tym bardziej że mieliśmy do czynienia z realnym reality, a nie z plastikowym show, w którym emocje są podkręcane przez twórców formatów i producentów" - pisze Lis.

"Wzmożeni wrażliwcy - Mularczyk, Duda..."

Według naczelnego "Newsweeka" w Sejmie mieliśmy do czynienia ze zderzeniem dwóch egoizmów - z jednej strony tych, którzy stwierdzają, że los tych rodziców ich nie interesuje, z drugiej - egoizm samych protestujących (że nic nie interesują ich sprawy budżetowe i postulaty innych potrzebujących).

"Donald Tusk jest chyba największym socjalistą wśród polskich premierów po roku 1989, nawet jeśli jest raczej socjalistą głowy niż serca. Ale jego empatia wygląda na chłód okrutnika, gdy zderza się z koalicją przedwyborczo wzmożonych wrażliwców, od Mularczyka przez Dudę po Palikota" - puentuje Lis.

Protest

Rodzice niepełnosprawnych dzieci domagają się podwyższenia świadczenia pielęgnacyjnego do poziomu płacy minimalnej już teraz (w 2014 r. wynosi ona 1680 zł brutto, czyli 1237 zł netto). Rząd zgodził się na stopniowe podwyższanie kwoty świadczenia do poziomu 1300 zł netto od 2016 r. Protestujących ta propozycja nie zadowala.

W środę na posiedzeniu sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny minister pracy i polityki społecznej przedstawił projekt ustawy podnoszącej wysokość świadczeń. Aby skrócić proces legislacyjny, projekt ma zostać skierowany pod obrady Sejmu jako komisyjny.