Pielęgniarka wypisze receptę? "A kto zajmie się opieką pacjenta? Dzisiaj to nie jest możliwe"

- Pielęgniarka powinna mieć prawo wypisywać recepty na te środki, które są jej niezbędne do pracy w środowisku z pacjentem. Jako fachowiec powinna mieć do tego prawo - stwierdziła w TOK FM Grażyna Rogala-Pawelczyk, prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych. Ale zastrzegła: - Pomysł przedstawiony przez ministra Arłukowicza dzisiaj jest nie do zrealizowania.
A chodzi o zapowiedź ministra zdrowia, który w ramach tzw. pakietu kolejkowego zapowiedział, że pielęgniarki otrzymają od 2016 roku możliwość zlecania niektórych badań oraz wypisania recept na wybrane leki, a także ordynowania wyrobów medycznych.

- Pomysł ministra Arłukowicza jest nie do zrealizowania dzisiaj. Jeżeli my będziemy wypisywać recepty, to kto zrealizuje świadczenia pielęgniarskie, jeżeli pielęgniarek jest coraz mniej? - zastanawiała się w Pierwszym Śniadaniu TOK FM Grażyna Rogala-Pawelczyk, prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych.

"My wypiszemy recepty, a kto się zajmie pacjentem?"

- Możemy przejmować szereg obowiązków, pod warunkiem, że obowiązki pomocnicze będzie realizował ktoś inny - stwierdziła Rogala-Pawelczyk. - Czy będziemy wypisywać recepty? Na razie nie ma w prawie takiej możliwości. Nie uważam tego za słuszne, ale trzeba precyzyjnie określić, czy pielęgniarka jest do tego przygotowana, czy potrafi to wykonać i kto będzie ponosił odpowiedzialność. Pielęgniarka powinna mieć prawo wypisywać te środki, które są jej niezbędne do pracy w środowisku z pacjentem. Jako fachowiec powinna mieć do tego prawo - stwierdziła prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych w audycji Piotra Maślaka.

Problem jednak w tym, że w Polsce pielęgniarek jest mało i słabo zarabiają. - Mamy ustawę o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta, gdzie zapisano szereg praw pacjenta do opieki zdrowotnej, czyli także opieki pielęgnacyjnej. Mówimy więc, że przyjdą salowe, których... nie ma. W najbardziej czarnym scenariuszu dojdzie do tego, że będzie jedna pielęgniarka raz na jakiś czas i to rodzina będzie musiała zająć się pacjentem.

- Na 1000 osób w Polsce przypada 5,4 pielęgniarki. Za chwilę będzie zdecydowanie mniej. W krajach skandynawskich to około 13 pielęgniarek, w Szwajcarii ok. 14, Czechy 8-9. Jesteśmy w ogonku krajów europejskich - stwierdziła Rogala-Pawelczyk. Dodała, że problemem też jest system rozwoju zawodowego. - Pielęgniarka 4 tys. złotych zarobi, jeżeli przepracuje ze 30 lat i będzie zajmowała stanowisko kierownicze. Na Zachodzie to zawód, w którym pracuje się przyzwoicie, godnie się zarabia i jest określona droga ścieżka rozwoju zawodowego. A polska pielęgniarka może awansować tylko na stanowisko oddziałowej.

"Kiedy pracowałem w Szwecji..."

O swoim doświadczeniu pracy w Szwecji pisze jeden z naszych blogerów - z zawodu lekarz. "W czasach kiedy tam pracowałem, zawód pielęgniarki był jednym z najbardziej prestiżowych zawodów, natomiast pielęgniarki dzieliły się na trzy grupy: sjuksköterska - pielęgniarka z wyższym wykształceniem, undersjuksköterska - "podpielęgniarka" - pielęgniarka z niższym wykształceniem i sjukvard bitrade - asystent opieki medycznej. Zazwyczaj przelicznik na jednego pacjenta wynosił jedną pielęgniarkę na 4-6 osób i proszę mi wierzyć, że wszyscy pacjenci byli zadbani i zadowoleni".

Jego zdaniem, "dokładanie pracy, przeciążonym już pielęgniarkom, zaowocuje wreszcie załamaniem systemu czego Ministrowi i Ministerstwu życzę".