Rosja ostrzegała FBI przed zamachowcem z Bostonu. Ale służby pomyliły jego nazwisko

Kolejna kompromitacja amerykańskich spec-służb? Po tym, jak ujawniono, że amerykański wywiad był zaskoczony zajęciem Krymu przez Rosjan - na jaw wychodzi kolejna nieudolność, tym razem FBI. Jak poinformowała telewizja NBC News - Amerykanie mieli informację, że podejrzany o przeprowadzenie zeszłorocznego zamachu podczas maratonu w Bostonie Tamerlan Carnajew miał związki z islamskim terroryzmem.
Dziennikarze NBC News dotarli do raportu Kongresu w tej sprawie. O tym, że Czeczen może stanowić zagrożenie Rosjanie mieli informować FBI już w marcu 2011 roku.

Rosyjskie służby przekazały informację, że jest on powiązany z islamskimi bojownikami - czytamy na Huffingtonpost.com. Mało tego, podjęto dochodzenie w tej sprawie a Carnajewa umieszczono w specjalnej bazie danych dotyczącej ceł i ochrony granic o nazwie TECS. Każda próba opuszczenia przez niego kraju, bądź ponownego wjazdu do Stanów Zjednoczonych wszczęłaby alarm i uruchomiła specjalne procedury sprawdzające.

Literówka w nazwisku

W czerwcu 2011 roku śledztwo przeciwko Czeczenowi zostało zamknięte, ponieważ nie znaleziono żadnych potwierdzeń jego związków z terrorystami. We wrześniu tego roku Rosjanie po raz kolejny przekazali informację o podejrzanej działalności Carnajewa. Amerykanie ponownie umieścili jego nazwisko w bazie TECS z adnotacją, że w razie przekroczenia przez niego granic USA jego zatrzymanie jest "obowiązkowe". Problem w tym, że tym razem pomylili się w pisowni jego nazwiska. Zamiast "Tsarnaev" w bazie znalazł się bowiem "Tsarnayev".

Czeczen bez przeszkód przekraczał granicę USA

W styczniu 2012 roku jego pojawienie się na lotnisku JFK w Nowym Jorku wywołało alarm, jednak jak donosi NBC NEWS, nie miał on jednak zbyt wysokiego priorytetu wśród 100 innych osób z tzw. "gorącej listy" poszukiwanych, które tego dnia znalazły się na lotnisku. Carnajew bez przeszkód wyleciał do Moskwy. Po 6 miesiącach spędzonych w Dagestanie Czeczen nie niepokojony przez nikogo powrócił do Nowego Jorku.

15 kwietnia 2013 w zamachu bombowym przeprowadzonym przez braci Carnajewów podczas maratonu w Bostonie zginęło 3 ludzi, a ponad 260 zostało rannych. Tamerlan Carnajew został zabity podczas strzelaniny z policją, jego młodszy brat Dżochar został schwytany.

Kongresmen, na rozmowę z którym powołuje się telewizja NBC News, twierdzi, że raport w sprawie czeczeńskiego zamachowca nie "obwinia FBI", ale ma wskazywać dziury i luki w działaniu agencji, które trzeba wypełnić w przyszłości.



Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: