Krzywonos: Ja do Sejmu nie pojadę. Musiałabym się pokłócić z rodzicami o te dzieci

- Chylę czoła przed tymi ludźmi i uważam, że trzeba im pomóc, trzeba stworzyć warunki do wychowywania dzieci. Ale uważam, że zostali zmanipulowani. Inaczej doszliby do konsensusu z premierem - mówiła Henryka Krzywonos w TVN24. Jak dodała, wypowiedź Janusza Palikota na temat politycznego potencjału protestu rodziców to dla niej makabra i świństwo.
- Oglądając obrazki z Sejmu, myślę, że nie mogłabym tam pojechać, bo musiałabym się z nimi pokłócić właśnie o te dzieci. To jest niedopuszczalne, że one leżą na podłodze - stwierdziła Krzywonos i dodała: - Słyszałam, że marszałek Kopacz proponowała im hotel sejmowy. Powinni się zgodzić, bo wtedy dzieci leżałyby na łóżkach. Nie rozumiem, czemu dzieci za to płacą.

Zdaniem Krzywonos odwiedzenie dzieci mogłoby zostać opacznie zrozumiane również ze względu na to, że bierze udział w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego. - Nie chcę, żeby ktoś powiedział, że nabijam sobie głosy czyjąś krzywdą. Nie będę robiła nic wbrew sobie i po trupach do zwycięstwa. Nie będę się zmieniała na czas kampanii - mówiła.

Nie tą drogą i nie grą dziećmi

Krzywonos uważa, że rodzice niepełnosprawnych dzieci powinni byli przyjąć propozycję, z którą przyszedł premier Tusk. - Miał propozycję taką, jaką miał. To trzeba przyjąć i czekać na kolejną pomoc - mówiła.

- Ktoś tych rodziców zmanipulował. Wprowadził do Sejmu i tam zostawił. Inaczej doszliby do konsensusu. Może poprosiliby premiera, aby umowę z nimi podpisał na papierze, żeby mieli gwarancję dotrzymania tych warunków - mówiła była działaczka "Solidarności".

Krzywnos w "Faktach po Faktach" skomentowała też wypowiedź Janusza Palikota na temat politycznego potencjału protestu rodziców. Jak ustalił serwis 300polityka.pl, na posiedzeniu klubu parlamentarnego Twój Ruch Palikot ostro skrytykował swoich posłów, za to, że nie wykorzystali "szans", jakie dawał wczorajszy protest rodziców niepełnosprawnych dzieci. - Każdy mógł zrobić karierę. Szczególnie Dorota Gardias, za co ostro została przeze mnie ochrzaniona - stwierdził. Czytaj więcej >>

- Dla mnie to jest makabra. Jeśli się walczy w ten sposób, to jest świństwo. Ja się dziwię, że Dorota Gardias pojechała tam za namową Palikota. Byłam za nią, ale teraz bym na nią nie zagłosowała - stwierdziła Krzywonos.



Prof. Wawrzyniec Konarski: Premier powinien zwolnić swoich doradców



Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS 

Więcej o: