"Cześć! Tu Adam", "Kacza grypa" i powitanie Błaszczaka. Trudne początki polityków na Twitterze [15 PRZYKŁADÓW]

Wpadki, upadki i wzloty. Niektórzy zaczęli tak, że zaraz musieli skończyć. Inni po początkowych perypetiach stali się prawdziwymi wirtuozami, których ogranicza tylko liczba 140 znaków. Postanowiliśmy prześledzić przeszłość naszych polityków na uwielbianym przez nich Twitterze. Dzięki specjalnej aplikacji przejrzeliśmy ich pierwsze wpisy w popularnym serwisie.
Amerykański serwis społecznościowy bije rekordy popularności głównie wśród tych użytkowników internetu, którzy chcą w swoich środowiskach uchodzić za liderów opinii, a nie tylko dzielić się ze znajomymi plotkami i "sweet fociami" z codziennego życia. Nic więc dziwnego, że polski Twitter opanowali głównie publicyści, dziennikarze, eksperci dziedzin wszelakich i... politycy właśnie.

Boom na krótkie, bo mające zaledwie 140 znaków, informacje - dotarł nad Wisłę w ostatnich latach. Ale Twitter obchodzi właśnie już swoje 8. urodziny. Z tej okazji przygotował dla użytkowników aplikację #FirstTweet, za pomocą której można sprawdzić nie tylko to, jakiego pierwszego tweeta się wysłało, ale też to co przed latami komunikowali inni użytkownicy serwisu. Postanowiliśmy więc poddać naszych polityków swoistej "twitterowej lustracji".

Dla nikogo, kto choć trochę interesuje się "społecznościówkami", zaskoczeniem chyba nie będzie, że najsłynniejszym twitterowiczem wśród polskich polityków jest... Mariusz Błaszczak . Szef klubu parlamentarnego PiS zatweetował raptem zaledwie dwa razy, ale ten pierwszy powitalny wpis zapewnił mu niesamowity rozgłos. 523 reetweety i 294 osób dodających go do ulubionych. Problem w tym, że polityk stał się obiektem drwin. Dlaczego? Społeczność Twittera nie znosi nic nie wartych wpisów. Jest wyczulona na nachalne autopromowanie się polityków. To pewnie główne powody tego, że Błaszczak zanim tak na dobre zaczął, to już skończył przygodę z Twitterem.



Najwidoczniej jednak to słynne już "witam serdecznie" było w jakiś przekazach dnia bądź wytycznych w partii Jarosława Kaczyńskiego. Podobnie bowiem z internetową społecznością przywitał się Adam Hofman, jednak dodał też coś od siebie.



Z "wysokiego C" - nie bawiąc się w żadne powitania - zaczął były już rzecznik rządu Paweł Graś. On postanowił skupić uwagę wszystkich, rzucając na dzień dobry naprawdę gorącego politycznego newsa.



Jego śladami nie poszła następczyni Małgorzata Kidawa-Błońska, która obrała bardziej ofensywną taktykę i zaatakowała politycznych przeciwników.



Grać w ataku na Twitterze próbowali i nadal próbują m.in. Janusz Palikot, lider Twojego Ruchu i Adam Szejnfeld z PO. Ich pierwsze tweety były tylko zapowiedzią późniejszego kwiecistego stylu zamkniętego w krótkiej formie.





Pierwsze przygody z Twitterem wskazują też, że nie wszyscy jego użytkownicy od razu pojęli, że siłą tego medium jest nie tylko zwięzłość informacji, ale też szybkość, z jaką się ją innym dostarcza. Pisanie, że coś wydarzyło się 50 minut temu wydaje się niemalże dyskwalifikujące - skoro wiele wydarzeń ich uczestnicy relacjonują na bieżąco.



Wydawać by się mogło, że dla polityków lubiących zmieniać polityczne barwy twitterowa przeszłość może być obciążeniem. Tak nie jest jednak w przypadku najnowszej lokomotywy eurowyborczej PO w Lublinie - Michała Kamińskiego. Były spin doktor PiS zaczął bowiem tweetować dopiero, gdy rozstał się z partią Kaczyńskiego.



A skoro o spin doktorach mowa, to, jak przystało na specjalistę od komunikacji, błysnął też Adam Bielan. Oto próbka jego stylu.



Wszyscy twitterowicze mają czasem jakieś problemy językowe. Dlatego niektórzy nie zaczynają, póki nie zgłębią wszystkich tajników serwisu. Tak jak Maks Kraczkowski z PiS.



Niestety, tak poważnie do tematu nie podszedł obecny minister administracji i cyfryzacji Rafał Trzaskowski, który w debiutanckim wpisie nazwisko prezydenta napisał z małej litery.



Okazuje się też, że Twitter potrafi zmieniać świat i ludzi. Przekonał się o tym, znany z niechęci do wszelkich nowinek technicznych, Jan Rokita.



W naszym subiektywnym odczuciu jednym z ważniejszych polskich polityków publikującym na Twitterze jest Marek Siwiec z Twojego Ruchu (nagroda w kategorii relacja na żywo - za "minutówkę" w czasie rzeczywistym ze ślubu Oli Kwaśniewskiej). Okazuje się, że już pierwszy wpis europosła był smaczny i ciekawy.



Niestety bywa i tak, że politycy próbują w sieci przedstawiać się nam nieco innymi niż są w rzeczywistości. Tak najwyraźniej było z europosłem PO Jackiem Protasiewiczem, który na Twitterze zapewniał, że jest nieśmiały. Cóż, jak pokazał czas - szkoda, że introwertykiem był tylko w sieci, a nie np. na frankfurckim lotnisku.



Na szczęście są też przykłady na to, że "ćwierkając" na Twitterze można odnieść prawdziwy sukces. Obecny minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zaczął tę drogę od mało ciekawego wpisu wyborczego, ale potem było już tylko lepiej. Systematyczność wpisów i błyskawiczne reagowanie na ważne wydarzenia sprawiły, że jego profil na Twitterze śledzi aż 200 tys. osób.



Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: