"Jesteście zdrajcami, zawiedliście nas. Powiedzcie nam prawdę". Awantura na konferencji ws. zaginionego boeinga [WIDEO]

Członkowie rodzin pasażerów zaginionego malezyjskiego boeinga mają dość niepewności co do losu swoich krewnych. Dzisiejsza konferencja władz mających poinformować o postępach w poszukiwaniach została przerwana przez dwie kobiety: jedna z nich w ataku histerii oskarżała rząd o zdradę, druga domagała się konkretnych informacji.
- Jesteście zdrajcami, zawiedliście nas. Powiedzcie nam prawdę, chcemy prawdy! - krzyczała jedna z kobiet. Druga, mająca twarz zasłoniętą maską, mówiła: - Oni zajęli się nami bardzo dobrze, ale teraz nie potrzeba nam opieki. Musimy znać prawdę, musimy wiedzieć, gdzie jest samolot. To jest niezbędne, a nie ktoś, kto będzie się nami opiekował każdego dnia - zaznaczyła.



Na konferencji było obecnych również kilkoro członków rodzin z plakatami, skandujących hasła oskarżające rząd Malezji o brak wystarczających wysiłków wkładanych w poszukiwania zaginionego samolotu. Jak poinformował portal "Sky News", krzyczące osoby zostały usunięte z sali konferencyjnej siłą. Do innego pokoju przeniesiono również obie kobiety.

Cierpliwość tracą też krewni z Pekinu. Grożą rozpoczęciem strajku głodowego

Grupa krewnych chińskich pasażerów przekazała też informację o mieszkających w Pekinie rodzinach ofiar, które zagroziły rozpoczęciem głodówki, jeżeli natychmiast nie zostaną ujawnione nowe informacje - informuje agencja AP. Minister obrony i p.o. ministra transportu Malezji Hishammuddin Husajn zapewnił ich, że "w pełni rozumie" tę frustrację i zapowiedział wysłanie do Pekinu delegacji złożonej z urzędników wysokiego szczebla, którzy mają rozmawiać z krewnymi zaginionych.

Po dwunastu dniach nadal nie wiadomo, co stało się z zaginionym boeingiem i jaki kurs przyjął on po zniknięciu z malezyjskich radarów. Według przypuszczeń "źródeł zbliżonych do śledztwa" najbardziej prawdopodobnym rejonem poszukiwań jest w tej chwili obszar Oceanu Indyjskiego - donosi "Daily Mail".

Nowy wątek? Śledczy chcą odzyskać pliki z symulatora lotu jednego z pilotów

Podczas konferencji Hishammuddin Husajn poinformował też, że śledczy skupią się na wątku odnalezionego w domu jednego z pilotów symulatora lotu - będą oni próbowali odzyskać skasowane z symulatora pliki. Minister obrony zapewnił jednak, że pilot - kpt Zaharie Ahmad Shah - będzie uznawany za niewinnego do czasu ujawnienia przekonujących dowodów.

Minister poinformował również, że kontrola tożsamości pasażerów lotu MH370 przeprowadzona przez zagraniczne agencje - z wyjątkiem trzech osób pochodzących z Rosji i Ukrainy, których danych nie otrzymano - nie wykazała nic podejrzanego.

Tymczasem na ścianie lotniska w Kuala Lumpur pojawiły się tysiące podpisów osób, które modlą się za zaginionych i nadal mają nadzieję na ich bezpieczny powrót do domu. Napisów przybywa z dnia na dzień - w większości są to proste hasła, takie jak "MH370" czy "Wracajcie bezpiecznie do domu".



Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS