Wielowieyska do Klocha: "Dzień po wyborze Gądeckiego PiS zaniosło mu projekt ustawy antyaborcyjnej. Cieszy się ksiądz?"

Dzień po wyborze abp. Gądeckiego na przewodniczącego episkopatu PiS zaniosło mu projekt nowelizacji ustawy antyaborcyjnej. - Cieszy się ksiądz, że już PiS się tak uaktywnił? - pytała w TOK FM rzecznika KEP Dominika Wielowieyska. - Cieszę się, że nikt nie wie, jakie poglądy polityczne ma arcybiskup - odparł ks. Józef Kloch.
O sprawie pisze dzisiaj "Gazeta Wyborcza". Wg jej informacji projekt ustawy zanieśli Gądeckiemu trzej posłowie PiS: Jan Dziedziczak, Bartosz Kownacki i Andrzej Jaworski. Redakcja zatytułowała tekst: "PiS sonduje arcybiskupa Gądeckiego".

- Cieszy się ksiądz, że już PiS się tak uaktywnił? - pytała w Poranku TOK FM ks. Józefa Klocha Dominika Wielowieyska. - Cieszę się, że nie wiadomo, jakie poglądy polityczne ma abp Gądecki - odparł rzecznik Konferencji Episkopatu Polski. - Nikt tego nie wie i to jest ciekawe - kontynuował. - Kiedy abp Gądecki mówi w wywiadzie dla KAI, że niektórzy z biskupów swoje poglądy polityczne czynią zbyt jasnymi, to jest to właściwa droga. Czy duchowny, czy biskup - oni są dla wszystkich - stwierdził ks. Kloch.

Depo obejmuje patronat nad kongresem PiS...

- Którzy biskupi są upolitycznieni? - dopytywała Wielowieyska. - To niech oni się martwią. Ja się cieszę, że przewodniczący KEP jest apolityczny i nie ujawnia swoich poglądów - stwierdził Kloch.

Zapytany o to, czy to dobrze, że inny arcybiskup - typowany przez media jako poważny kandydat na przewodniczącego KEP Andrzej Depo - objął patronat nad kongresem Prawa i Sprawiedliwości nt. ateizacji, rzecznik Konferencji odparł: - Wystarczy popatrzeć do wywiadu abp. Gądeckiego, żeby mieć odpowiedzi na kwestie związane z biskupami i z polityką, oraz sięgnąć do dokumentów stolicy apostolskiej. Biskup jest dla wszystkich, duchowny jest dla wszystkich. I to też droga Franciszka. Franciszek idzie tą samą drogą, co Chrystus.

Wśród komentarzy po zeszłotygodniowych wyborach przewodniczącego polskiego episkopatu pojawiały się głosy, że "opcja radiomaryjna" przegrała. - To moje ulubione dzielenie episkopatu. To stary podział, bardzo sztuczny - stwierdził ks. Kloch. - Ale o. Rydzyk odgrywa dużą rolę w Kościele. Siłą rzeczy wymusza na biskupach stanowisko w stosunku do swojej osoby - przyciskała Wielowieyska. - Nic nie wymusza. Gdyby dane środowisko miało ogromne znaczenie w Kościele, to nie byłby wybrany na prezydenta Kwaśniewski. Rzecz w tym, że nikt nikogo do niczego nie zmusza - odparł rzecznik KEP.

Ks. Oko? "Podpisuję się pod innym językiem"

- A jakie uczucia budzi u księdza wystąpienie księdza Oko? Mnie boli, że ks. Boniecki i ks. Lemański mają zakaz wypowiedzi, a ks. Oko opowiada tak straszne rzeczy i nie ma żadnej krytyki ze strony hierarchów... - zapytała na koniec Wielowieyska.

- Nie wiem, czy nie ma krytyki, bo jednak zapraszany np. do Moniki Olejnik mówiłem o nim krytycznie. Jestem rzecznikiem biskupów i mówiłem, że to nie ten język. Puszczano mi fragment jego wystąpienia z którejś z komisji w Sejmie i powiedziałem, że to nie jest język człowieka nauki. I to jest analiza tego, co on mówi, nie krytyka. To nie w tym kierunku powinno iść. Jak porównamy język debaty KAI nt. gender i porównamy to z językiem ks. Oko, to są to dwa różne języki. Podpisuję się pod językiem użytym na konferencji biskupów. To język godny ważnych problemów - podsumował Kloch.

Więcej o: