Zaginiony boeing 777 linii Malaysia Airlines mógł wlecieć nad obszar kontrolowany przez talibów

Poszukiwania samolotu zostały rozszerzone po powstaniu teorii, według której ostatni sygnał satelitarny samolotu mógł być wysłany z ziemi. Jak powiedział rzecznik Malaysia Airlines, władze Malezji oczekują na zgodę na przeszukanie terenu południowego Afganistanu i północno-zachodniego Pakistanu. Bez zgody władz tego obszaru poszukiwania nie mogą być kontynuowane.
Władze Malezji ubiegają się o zgodę dyplomatyczną na sprawdzenie teorii, według której boeing 777 mógł przelecieć nad radarem w bazie kontrolowanej przez talibów na granicy Afganistanu i północno-zachodniego Pakistanu - dowiedział się Independent. Teren południowej części Afganistanu rządzony jest przez afgańskich talibów, a niektóre obszary północno-zachodniego Pakistanu są kontrolowane przez talibów.

Na to, aby samolot pasażerski mógł przelecieć niezauważony nad tak wysoce zmilitaryzowanym terenem, musiałoby złożyć się kilka czynników - niezwykle zaawansowana nawigacja, zuchwałość pilota, ale też błąd monitoringu lotów międzynarodowej kontroli przestrzeni powietrznej.

Różne tropy policji

Biorąc pod uwagę teorię, że samolot celowo zmienił kurs, policja przeszukała domy i sprawdziła telefony pilotów boeinga. W niedzielę malezyjscy urzędnicy badali również zaawansowany, własnoręcznie wykonany symulator lotu należący do pierwszego pilota zaginionego odrzutowca. Badanie zostało przeprowadzone po tym, jak eksperci orzekli, że tylko dobrze przeszkolona osoba mogła wyłączyć system łączności i odlecieć, nie będąc widocznym przez radary. Policja potwierdziła również, że żaden z pasażerów lotu nie posiadał technicznego przeszkolenia do sterowania samolotem.

Poszukiwania zaginionego samolotu są prowadzone przez siły 25 państw. Wiadomo na pewno, że 8 marca, niedługo po starcie z Kuala Lumpur, maszyna lecąca do Pekinu zmieniła kurs. Przed jego zmianą wyłączone zostały systemy komunikacji z kontrolą naziemną, ale system pokładowy automatycznie wysyłał sygnały odbierane przez satelitę. Ostatni otrzymano 7,5 godziny od startu. Na pokładzie samolotu było 239 osób.

Więcej o: