Kamińskiego romans z PO. Dojrzałość czy polityczna kalkulacja?

Jeździł z ryngrafem do Pinocheta, straszył Niemcami, a dziś jest kandydatem PO do europarlamentu. Prof. Wiesław Władyka nie do końca wierzy, że Michał Kamiński wydoroślał i zmienił poglądy. - To, co teraz mówi jest interesujące, ale zachowuję nieufność - mówił publicysta w TOK FM. Wg Tomasza Lisa, ?jedynka? dla Kamińskiego to cena za to, że de facto to on będzie odpowiadał za kampanię PO. A lepszego eksperta trudno znaleźć.
Platforma Obywatelska przyzwyczaiła do zaskakujących decyzji personalnych. Nieraz przygarniała polityków z PiS czy SLD, m.in. Bartosza Arłukowicza, Joannę Kluzik-Rostkowską czy w końcu Radosława Sikorskiego, który był ministrem obrony w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. A pięć lat temu miejsce na liście wyborczej Platformy Obywatelskiej do Parlamentu Europejskiego znalazło się nawet dla Mariana Krzaklewskiego.

Jednak przyciągnięcie do PO Michała Kamińskiego robi bardzo duże wrażenie.

Bo to polityk, który odpowiadał za wyborcze sukcesy Prawa i Sprawiedliwości - czyli przegrane wybory Platformy.

- Nie chcę straszyć ryngrafem dla gen. Augusto Pinocheta... Ale znakomicie pamiętam jak PiS inaugurował poprzednią kampanię do PE w Szczecinie. I wtedy Kamiński mówił: Zaczynamy kampanię tutaj, bo chcemy, żeby nad Szczecinem ciągle powiewała biało-czerwona flaga. Dziś takich deklaracji by nie złożył. Trzeba przyznać, że przeszedł solidną ewolucję - komentował w TOK FM Tomasz Lis.

"Zachowuję nieufność"

Zmianę poglądów Michała Kamińskiego zauważył i docenia prof. Wiesław Władyka. Ale publicysta "Polityki" nie jest bezkrytyczny.



- Ten przypadek wywołuje we mnie wewnętrzne napięcie. Przyznaję, że to co teraz mówi jest interesujące i odważne. Niemniej budzi to moją nieufność - przyznał w TOK FM. I wyjaśnił, że na przemianę byłego polityka PiS można patrzeć w kategoriach towaru na potrzeby doraźnych interesów.

Zdaniem Jacka Żakowskiego to, że Kamiński "przechrzcił się na PO, czyli łagodniejszą wersję konserwatywnego liberalizmu", nie oznacza że pożegnał się ze swoimi dawnymi poglądami. - Być może będzie się bił o rzeczy, które nie podlegają dyskusji - spekulował gospodarz "Poranka Radia TOK FM".

Zapłata za kampanię

Według Tomasza Lisa, zmiana poglądów to nie jedyna odpowiedź na pytanie, dlaczego Michał Kamiński startuje z listy PO. - Jest coś takiego jak technologia polityczna. - W Polsce prawdziwych spin doktorów jest dwóch. Jeden nazywa się Adam Bielan, a drugi Michał Kamiński. I to on de facto będzie odpowiadał za kampanię wyborczą Platformy Obywatelskiej. Nie jest wykluczone, że będzie funkcjonował w roli doradcy Donalda Tuska do spraw polityczno-kampanijnych.



Pomoc Kamińskiego na pewno się przyda, bo majowe wybory do europarlamentu to początek prawdziwego serialu. Jesienią czekają nas wybory samorządowe. A za rok wybierać będziemy parlamentarzystów i prezydenta.

Lista grzechów

Dopiero głosowania dadzą nam odpowiedź na pytanie, jak wyborcy oceniają najnowszy transfer polityczny. Jego ewolucja może budzić nieufność nie tylko w prof. Wiesławie Władyce. A wyborcy mają dobrą pamięć. Co widać po pierwszych reakcjach na pojawienie się Michała Kamińskiego na liście Platformy Obywatelskiej. Przypominają nie tylko słynną wyprawę z 1998 roku, żeby podarować ryngraf z Matką Boską gen. Augusto Pinochetowi. Razem z Kamińskim do Londynu, gdzie przywódca chilijskiej junty przebywał w areszcie domowym, pojechali Marek Jurek i Tomasz Wołek.

Błyskawiczną karierę zrobiła homofobiczna wypowiedź kandydata PO na europosła dla programu "Teraz my", z 2000 roku.



Blogerzy TOKFM.pl o transferze Kamińskiego:

Spoiwem Platformy jest dziś władza i utrzymanie jej za wszelką cenę >>>

Kamiński bez certolenia mógł być w PiS, a dzisiaj na listach PO >>>



Więcej o: