Abp Stanisław Gądecki wybrany na nowego przewodniczącego KEP. "Jestem pełen drżenia"

Biskupi zdecydowali - szefem Konferencji Episkopatu Polski zostanie abp Stanisław Gądecki, dotychczasowy metropolita poznański. Funkcję tę piastuje się pięć lat. Informację przekazał za pośrednictwem Twiitera ks. Józef Kloch, rzecznik KEP.
Dotychczas pełnił rolę wiceprzewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski i był uznawany za kandydata centrowego i kompromisowego, a co za tym idzie, cichego faworyta wyborów. Abp Depo, bap Nycz, abp Budzik - z kim wygrał? Sylwetki hierarchów>> 65-letni Gądecki przez ostatnie 10 lat był wiceprzewodniczącym KEP. Teraz zastąpi metropolitę przemyskiego abp. Józefa Michalika, który na czele KEP stał przez dwie kolejne pięcioletnie kadencje.

"Sytuacja Kościoła jest delikatna"

Abp Gądecki zwyciężył w drugiej turze głosowania przeprowadzonej dziś po południu. Zgodnie ze statutem musiał uzyskać poparcie ponad połowy z 90 biskupów uprawnionych do głosowania. Tuż po ogłoszeniu wyników zorganizowano briefing podczas, którego mówił: Jestem pełen drżenia w obliczu odpowiedzialności, która przenosi się z poziomu diecezjalnego na poziom ogólnopolski - mówił hierarcha. - Wiem, że sytuacja Kościoła jest delikatna. Ale Kościół przeszedł już tyle trudnych sytuacji, że kolejne trudności go nie zatrwożą - mówił abp Gądecki. Dodał, że liczy na to, że uda się wypracować model współpracy z biskupami i ludźmi świeckimi, którzy są ''siłą wiodącą w Kościele''.
Do swoich priorytetów zaliczył: sprawy młodzieży i rodziny, a także powołań oraz ''kwestię ubogich'', o którą dopominał się papież Franciszek.

Sekularyzacja i ruchy antykościelne to zdaniem abpa Gądeckiego ''nie są sprawy nie do pokonania''. - Wierzymy w moc zbawczą Chrystusa. Przesadne zapatrzenie się w zło jest zgubne dla Kościoła. I nierozsądne jest poddawanie się duchowi małoduszności, który mógłby pojawić się i doprowadzić nas do histeryzowania -stwierdził hierarcha.

Makowski komentuje: Rewolucji nie będzie. Szybko sprowadzą go na ziemię>>

Jaki jest? "Umiarkowany", "broni interesów Kościoła"

Abp Gądecki oceniany jest jako sprawny administrator, hierarcha o konserwatywnych poglądach i cenny uczestnik dialogu chrześcijańsko-żydowskiego. Publicysta Adam Szostkiewicz uważa, że arcybiskup jest postrzegany jako osoba umiarkowana wśród hierarchów Kościoła w Polsce. Być może jest tak dlatego, że miarkuje się w wypowiedziach konfrontacyjnych, agresywnych. Poza tym ma poglądy tak samo konserwatywne, ortodoksyjne, jak Kościół w Polsce. Nie jest zapowiedzią żadnej zmiany - powiedział Szostkiewicz.

Jak ocenia publicysta Tomasz Terlikowski, abp Gądecki w Radzie Stałej KEP zajmował w kluczowych sprawach stanowisko podobne do stanowiska przewodniczącego, abp. Józefa Michalika. - Jest ortodoksyjny, broni interesów Kościoła. Kiedy trzeba, również w swoich kazaniach broni fundamentów życia moralnego w Polsce - dodał.

Zdaniem Terlikowskiego bardzo istotnym dokonaniem abp. Gądeckiego jest uspokojenie atmosfery w metropolii poznańskiej po sprawie z abp. Juliuszem Paetzem, który ustąpił ze stanowiska metropolity poznańskiego po oskarżeniach o molestowanie seksualne kleryków i księży. - Wieloma posunięciami abp Gądecki próbuje leczyć tę ranę zadaną archidiecezji - zaznaczył.

Polityka z ambony? Nie

W latach 1995-2008 był konsultorem Papieskiej Komisji ds. Religijnych Relacji z Żydami. Jest także inicjatorem obchodzenia w polskim Kościele Dnia Judaizmu. W wywiadzie dla KAI mówił: - Problemem jest zbytnie angażowanie się niektórych biskupów po stronie jakiejś opcji politycznej. Kościół nie powinien nigdy sobie na to pozwalać - zaznaczał abp Gądecki. - Przewodniczący episkopatu musi zachowywać bezstronność w sprawach partii politycznych. Nie może się dać "zmanipulować" żadnej partii. Orędzie Kościoła jest bowiem powszechne. Przesłanie partii jest partyjne, czyli częściowe. Politykom udaje się często wykorzystywać Kościół. Oni na tym niewiele tracą, a Kościół traci nieraz wszystko - dodał hierarcha.

To jest wybór człowieka środka, a taki wybór często nie zadowala nikogo

O gender

Jednocześnie jednak zaznaczył swój konserwatyzm, odnosząc się do awantury wokół gender. - Episkopat uderzył w mocne tony, bo "gender" to nie zabawa, ale szkodliwa ideologia. "Gender" to jedno z największych zagrożeń dla przyszłości świata - przestrzegał Benedykt XVI. Jej przyjęcie oznacza koniec rodziny, małżeństwa, a także życia społecznego. Zmiana podejścia do płci jest zaprzeczeniem człowieka swojej własnej naturze i dualizmu płciowego ustanowionego w akcie stworzenia. Negowanie istoty mężczyzny i kobiety sprawia, że przestaje istnieć także rodzina - mówił arcybiskup.

Gądecki krytykował też postrzeganie laickości jako podstawy liberalnej demokracji. Przekonywał, że istnieje "ogólnoświatowa sieć zainteresowana przekazywaniem informacji antychrześcijańskich". Wskazywał, że neoliberalizm prowokuje do "milczącej apostazji Boga" i sprawia, że "wbrew historii i wbrew tożsamości część społeczeństwa wykazuje wielką dezorientację poglądów i postaw, kontestacji autorytetów i niewłaściwe użycie daru wolności".

Kto rządzi polskim Kościołem? Nie duch JPII, a Rydzyk. I biskupi, którzy jego styl akceptują [MAKOWSKI]

Więcej o: