Klich: Możliwe są trzy scenariusze. Putin mówił, że Ukraina to sztuczne państwo

- W sprawie Ukrainy możliwe są trzy scenariusze - sugerował w Radiu Zet były minister obrony Bogdan Klich. - Już w 2008 roku Putin mówił o Ukrainie, że to sztuczne państwo. Dał do zrozumienia, że jeśli sojusznicy chcieliby wprowadzić Ukrainę do struktur NATO, to Rosja dołoży wszelkich starań, żeby to sztuczne państwo się rozleciało - mówił.
Senator Klich mówił w Radiu Zet o trzech możliwych scenariuszach ws. Ukrainy. - Pierwszy zakłada, że Putin zadowala się Krymem; to coś jak sytuacja w Osetii Południowej czy Abchazji, wtedy prezydent Rosji nie idzie dalej. Drugi scenariusz zakłada rozchwianie sytuacji we wschodnich i południowych obszarach Ukrainy. Innymi słowy destabilizacja miałaby spowodować dalszy chaos i wymusić znaczne koncesje polityczne na rządzie Ukrainy. Trzeci scenariusz, najbardziej niebezpieczny, to taki, że Putin zrealizuje swoją zapowiedź z 2008 roku, z Bukaresztu, czyli podział Ukrainy - mówił.

"Żeby sztuczne państwo Ukraina się rozleciało"

Klich przypomniał, że w 2008 roku odbyła się "słynna rada NATO-Rosja". - Prezydent Putin przemawiał przez 20 minut mówiąc o Ukrainie jako o sztucznym państwie. Opowiadał ze swadą i dużą wiedzą historyczną, z czego składa się Ukraina. Dawał wyraźnie do zrozumienia, że jeżeli sojusznicy poszliby za daleko w stosunku do Ukrainy i chcieli ją wprowadzić do struktur NATO to Rosja dołoży starań, żeby sztuczne państwo Ukraina się rozleciało - mówił Klich.

Były minister podkreślił, że sytuację Ukrainy utrudnia to, że nie jest w żadnym sojuszu obronnym. - Amerykanie nie wysyłają żadnych komunikatów o możliwości zaangażowania zbrojnego. Blisko współpracują z Ukrainą wywiadowczo i zabiegają o to, żeby powstała koalicja, która doprowadzi do ograniczenia oddziaływania prezydenta Putina na Ukrainę - tłumaczył.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS 

Więcej o: