Jaceniuk: Zaznaczyłem sobie dzień rozmowy z premierem Rosji. Dopisałem tam: "Dzień, w którym zaczęła się wojna"

- Rosyjska interwencja na Krym to była zdecydowanie najtrudniejsza chwila [w ostatnich tygodniach]. Mam w telefonie zaznaczony dzień rozmowy z premierem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem. Dopisałem tam sobie: "Dzień, w którym zaczęła się wojna" - mówi premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk w wywiadzie udzielonym "Wprost".
- Czego pan oczekuje od polskich władz, od Unii Europejskiej? - pyta "Wprost" Jaceniuka. - Wsparcia, wsparcia i jeszcze raz wsparcia. Każdego. Zarówno ekonomicznego, jak i politycznego. Ale także wzmocnienia naszego bezpieczeństwa. Musimy współpracować, aby wzmocnić bezpieczeństwo nie tylko Ukrainy, lecz także całej Europy - odpowiada.

Nowy premier Ukrainy mówi też o momencie, który w ostatnich tygodniach był dla niego najtrudniejszy - rosyjskiej interwencji na Krym. - Mam w telefonie zaznaczony dzień rozmowy z premierem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem. Dopisałem tam sobie: "Dzień, w którym zaczęła się wojna" - przyznaje.

"Strach? Przed czym?"

Jaceniuk zapewnia jednak, że mimo niepewnej sytuacji nie czuje strachu. - Strachu przed czym? Przed odpowiedzialnością? Nie! Można oczywiście czuć strach przed objęciem takiej funkcji w tak dramatycznych czasach, ale powiem pani, że to jest honor dla mnie kierować tym rządem w obecnych okolicznościach - mówi.

Więcej czytaj w dzisiejszym "Wprost">>>

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: