Polski konsul w Sewastopolu: Mieliśmy informacje o planach podpalenia konsulatu. Było zagrożenie życia

Czy był bezpośredni impuls do ewakuacji? - Widziała pani, były już ataki na dziennikarzy, którzy zostali pobici. Pobitej dziennikarce zabrano kamerę. Mieliśmy konkretne informacje o prowokacjach, o podpaleniu konsulatu - powiedział w Radiu TOK FM konsul generalny RP w Sewastopolu Wiesław Mazur. Wczoraj placówka została ewakuowana.
Mazur powtarzał, że personel wiedział o planowanym podpaleniu budynku. - Gdyby nie te informacje, nie ewakuowalibyśmy placówki. Istniało realne zagrożenie dla bezpieczeństwa i życia pracowników konsulatu - zaznaczył na antenie TOK FM.

Cały personel krymskiego konsulatu jest już w Odessie. - Ze względu na bezpieczeństwo przerwaliśmy prace. Budynek został przekazany właścicielowi, pozostały w nim wszystkie urządzenia. Zabraliśmy tylko te, które są niezbędne. Po prostu konsulat czasowo zawiesił działalność - poinformował Mazur. Obowiązki konsulatu w Sewastopolu przejmie więc placówka w Odessie. - Nasze telefony działają i pomagamy, bo nasze akredytacje wciąż są ważne. Wciąż jestem konsulem - podkreślił Mazur.

Procedury wykonane. Łącznie ze zdjęciem polskiej flagi

Dyplomata podkreślił, że wszystkie ważne dokumenty udało się z konsulatu zabrać. - Nie mógłbym opuścić konsulatu i zostawić tam wrażliwych, ważnych dokumentów czy materiałów! Są specjalne procedury: wszystkie w 100 procentach zostały wykonane. Łącznie z tym, że zdjęliśmy polską flagę, którą przekażę panu ministrowi Sikorskiemu - powiedział.

Ze słów Mazura wynika, że sytuacja na Krymie jest bardzo napięta. Polski dyplomata opowiedział o incydencie z udziałem konsula Turcji, który - tu informacje są sprzeczne - nie został wpuszczony lub wypuszczony z Krymu. - Turecki dyplomata nie został odpowiednio potraktowany - skwitował. I wymieniał dalej: incydent z udziałem przedstawiciela generalnego ONZ, incydenty z udziałem obserwatorów OBWE... - Władze krymskie robią, co chcą, z niczym się nie liczą. Tam może być bardzo poważna sytuacja - podkreślił.

- Warto podkreślić, że na Krymie były tylko dwa konsulaty - polski i rosyjski. Nie ma tam żadnych przedstawicieli innych państw. Byliśmy jedynym przedstawicielstwem Unii Europejskiej na Krymie i w Sewastopolu - mówił Mazur.

Więcej o: