Ambasador USA: Przygotujemy ostre sankcje, jeśli Rosjanie nie wycofają się do baz

Nasze stanowisko jest jasne. Jeśli rosyjscy żołnierze nie wrócą do swych baz, rząd Rosji poniesie wysokie koszty. Przygotujemy ostre sankcje, jeśli Rosjanie nie wycofają się do baz - mówił w TOK FM Stephen Mull - ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce.
Teraz swoich ulubionych audycji możesz słuchać dzięki nowej aplikacji na smartphone'y!>>>

- To jak Rosja teraz się zachowuje, wymaga ostrej reakcji od nas i całego świata - mówił Mull. Jakie to będą sankcje? - dopytywała prowadząca program Dominika Wielowieyska. - Już zawiesiliśmy współpracę wojskową. Nie będziemy na szczycie G8 w czerwcu, jeśli sytuacja się nie zmieni. Teraz studiujemy, jakie sankcje będą najskuteczniejsze. Być może zablokujemy aktywy czy konta poszczególnych urzędników, którzy są odpowiedzialni za akcję za Ukrainie.

- Jednak Putin twierdzi, że nie boi się waszych sankcji i lekceważy je. Może wyprzedać część rezerw w dolarach i w ten sposób zaszkodzi waszej gospodarce - zauważyła Wielowieyska. - On tak mówi, ale rzeczywistość może być inna. To, co powiedział wczoraj jego doradca, może być bardziej szkodliwe dla gospodarki rosyjskiej. Jeśli firmy rosyjskiej nie spłacą swoich długów wobec zachodnich banków to będzie miało katastrofalny wpływ na gospodarkę rosyjską.

Słabość Obamy?

Prowadząca program cytowała głosy, że Obama wykazuje słabość w relacjach z Rosją. - Podejście Obamy od początku było jasne. Nie będziemy akceptować tego, co się dzieje na Krymie - odpowiadał Mull.

USA i Zachód nie są jednolite w podejściu do sankcji - zauważała Wielowieyska, przypominając ujawniony wczoraj brytyjski dokument, który sugeruje, że Wielka Brytania na razie nie powinna popierać sankcji handlowych wobec Rosji. - Przecieki nie tworzą polityki. Politykę tworzą politycy. Zobaczymy, co będzie - mówił Mull. - Będzie jutro spotkanie nasz szczycie UE, na którym dojdzie do dyskusji nad sankcjami wobec Rosji. Obama i Merkel mieli wczoraj dobrą rozmowę. Myślę, że nasze podejście będzie jednolite, ale zobaczymy, co się jutro w Brukseli wydarzy.

Wielka Brytania dołączy do frontu sankcji? - Myślę, że tak. To leży w naszych wspólnych interesach - mówił Mull.

"Dlaczego Rosja nie poprosiła OBWE na początku?"

Wielowieyska cytowała też Putina, który mówił, że USA postępują obłudnie, bo oburzają się postępowaniem Rosji na Krymie, a w przypadku Iranu, Afganistanu czy Libii decyzje podejmowały samodzielnie. - W przypadku Iraku czy Afganistanu były wielkie wysiłki dyplomatyczne w ONZ i innych forach - zaprzeczał amerykański ambasador. - Tu Rosja od razu zdecydowała się interweniować, mimo że miała wiele alternatyw. Dziś OBWE ma przysłać swoich obserwatorów na Krym. Dlaczego Rosja nie poprosiła o to na początku. Dlaczego nic nie zrobiła w ONZ, jeśli niepokoiła się o rosyjskojęzycznych mieszkańców na Krymie. Nic nie zrobili w dyplomacji, a jedynie zastosowali interwencję wojskową. Tak się nie zachowuje w nowoczesnym świecie - mówił Mull.




Więcej o: