Po konferencji Putina: "To zapowiedź trudnych czasów jakie czekają stosunki polsko-rosyjskie"

Nawiązanie przez Putina do Polski to zapowiedź trudnych czasów jakie czekają stosunki polsko-rosyjskie - mówił w TOK FM Piotr Maciążek, analityk z portalu Defence24.pl.
Teraz swoich ulubionych audycji możesz słuchać dzięki nowej aplikacji na smartphone'y!>>>

Prezydent Rosji Władimir Putin na konferencji prasowej odpowiadał dziś na pytania m.in. dotyczące sytuacji na Krymie czy stosunku do nowych władz Ukrainy. - Konferencję można podzielić na kilka części. Była wśród nich m.in. słowna interwencja na rynkach finansowych. Już w trakcie konferencji można było zauważyć wzrosty na giełdzie. Putin powiedział też, że nałożone na Rosję sankcję będą obustronne, czyli nałożone też na Zachód. Widać, że to czuły punkt prezydenta. Kreml bierze pod uwagę ryzyko, jakim jest nałożenie sankcji np. przez USA - mówił Maciążek.

Odniósł się też do słów Putina dotyczących Polski. Rosyjski prezydent mówił: - Niech pan sobie zobaczy, jak dobrze przygotowani byli ludzie, którzy atakowali w Kijowie. Jak wiadomo, byli oni szkoleni w bazach zagranicznych Litwy i Polski. Przygotowali ich instruktorzy, szkolili przez długi czas. Tam wszystko działa profesjonalnie, jak specnaz.

Zdaniem Maciążka nawiązanie do Polski to zapowiedź trudnych czasów, jakie czekają stosunki polsko-rosyjskie. - Oznacza to też wzrost znaczenia Polski na arenie międzynarodowej, jakkolwiek byśmy tego nie oceniali - mówił.

Czy Putin działa pod presją?

Co jeszcze możemy wnioskować po konferencji Putina? - Część analityków zastanawiała się, co się dzieje w rządowym obozie władzy. Czy Putin działa pod jego presją, czy musi się wykazać, żeby zachować władzę? Teraz widzimy, że to nie szaleństwo Putina, tylko wyrachowana gra rosyjskich elit. Wygląda na to, że Putin nie jest otoczony przez siłowników - ludzi, którzy są zainteresowani wariantem siłowym na Ukrainie. Konferencja była doskonale wyreżyserowana. Swoim zwolennikom Putin przedstawił się jako konserwatysta i legalista. Wśród części ludzi na Zachodzie, dla których Ukraina jest sprawą dość odległą, Putin powinien zyskać wizerunkowo - mówił Maciążek.

"Docelowo Rosja nie chce oderwać Krymu od Ukrainy"

Putin mówił też, że "nie ma wariantu przyłączenia Krymu do Rosji i to obywatele powinni określić swoją przyszłość". - Docelowo Rosja nie chce oderwać Krymu od Ukrainy. Chce doprowadzić do regionalizacji, żeby zachować tam część swoich wpływów - mówił Maciążek. - Paradoksalnie nie mamy na Krymie do czynienia z interwencją wojskową tylko z rodzajem przebieranki, która umożliwia Putinowi wycofanie się z całej awantury i zakończenie jej za pomocą metod dyplomatycznych. W ciągu 24-48 godzin Rosja może tych żołnierzy wycofać z terytorium krymskiego. A miasto wydzielone Sewastopol może pokazać jako zabezpieczanie w obliczu chaosu magazynów czy biur Floty Czarnomorskiej - mówił Maciążek.

Zdaniem analityka portalu Defence24.pl Putin próbuje grać kwestią podziału ukraińskich władz na legalne i nielegalne. - Turczynow, pełniący obowiązki prezydenta, jest uznawany za nielegalnego, parlament - za legalny. Podziały mają na celu rozbicie ukraińskiej opozycji i doprowadzenie do tego, żeby Rosja zachowała część wpływów na Ukrainie. Bo kwestia Majdanu, wybuchu rewolucji i usunięcia Janukowycza jest dla Rosji drastyczna - mówił Maciążek.

"Putin będzie rozmawiał"

Jaki scenariusz wieszczy na najbliższe dni? - Jeszcze niedawno mogło się wydawać, że Krym zostanie zajęty. Uważam, że skorzystanie z propozycji kanclerz Merkel, żeby powstała grupa kontaktowa do rozwiązania kryzysu krymskiego, to dowód na to, że Putin będzie rozmawiał, a celem strategicznym państwa rosyjskiego jest pozbawienie Ukrainy statusu państwa unitarnego. W ramach federacji wpływy rosyjskie na cały kraj będą silniejsze. Stworzenie na Krymie parapaństwa nieuznawanego przez społeczeństwo międzynarodowe byłoby nielogiczne. Rosja straciłaby wpływ na całą Ukrainę, a to jest stawka, o którą Putin gra. W międzyczasie pojawi się presja gospodarcza. Rosja zacznie wspierać jakąś siłę polityczną na Ukrainie, która będzie prowadziła kampanię pod hasłem resetu z Rosją - podsumował Maciążek.






Więcej o: