W co gra Rosja? "Są 3 warianty: Rosja chce naddniestryzacji Krymu, powrotu Janukowycza lub secesji całego południa i wschodu kraju"

- Jaki cel ma Rosja, rozpoczynając ogromną wojnę propagandową i psychologiczną, praktycznie zajmując obszar autonomicznej republiki Krymu? Są trzy warianty - wyjaśnia na antenie TOK FM Łukasz Adamski z Centrum Polsko-Rosyjskiego dialogu i Porozumienia.
- Pierwsza hipoteza? Rosja próbuje wariantu "naddniestryzacji" półwyspu - stworzenia parapaństewka, które formalnie będzie częścią Ukrainy, a faktycznie będzie pod całkowitą kontrolą Rosji - mówi Adamski. - Drugi wariant jest taki, że działania Rosji to presja wywierana na rząd w Kijowie i Zachód. Po to, by doprowadzić do powrotu Janukowycza - kontynuuje.

Jego zdaniem jest też trzecia możliwość, w której Rosja gra nie tylko na separatyzm Krymu, ale w ogóle na oddzielenie się od Ukrainy południowych i wschodnich części kraju. Adamski podkreśla, że - z punktu widzenia prawa międzynarodowego - wydarzenia, które dzieją się na Krymie od czwartku, takie jak szturmowanie budynków rządowych przez oddziały paramilitarne, można definiować po prostu jako agresję.

"Rosja polewa pożar benzyną"

- Trudno przewidzieć, jak dalej potoczą się wypadki - zaznacza Adamski. - Wszystkie nasze przemyślenia opierają się na założeniu, że politycy podejmują racjonalne decyzje. Ale może być tak, że politycy - także rosyjscy - działają nieracjonalnie. I wtedy mamy ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa - mówi.

I dodał: - Może być tak, że to Putin i ludzie w bardzo wąskim kręgu o wszystkim decydują.

- Rosja pożar, który wybuchł w wyniku bandyckich działań Janukowycza, polewa benzyną. Znając mentalność rosyjskich elit, podejrzewam, że uznali, że to co wydarzyło się w Kijowie to była rewolucja inspirowana przez Stany Zjednoczone przy aktywnym wsparciu części krajów Unii Europejskiej. Rosja poczuła się upokorzona i stwierdzili, że zastosują bardzo podobną strategię, wyprowadzą wojska, tłumy na ulicę i wtedy przystąpimy do negocjacji. Jedni będą mieli Krym, drudzy Kijów - mówi Adamski.

"Bezprecedensowa izolacja Rosji"

- Samo zajęcie Krymu. Tego rodzaju działań nikt się nie spodziewał. Dlatego nie można wykluczyć, że po zajęciu Krymu nastąpią próby destabilizacji w obwodach wschodniej i południowej Ukrainy. To jest taki wariant, jak z Chinami i Tajwanem - formalnie jest to jedno państwo, ale dwa rządy. To bardzo niebezpieczny dla całej Europy scenariusz - zaznaczył Adamski.

I podkreślił:- Jeśli sytuacja nie zostanie unormowana w najbliższych dwóch dobach, to będziemy mieli do czynienia z bezprecedensową międzynarodowa izolacja Rosji i poważny kryzys w stosunkach międzynarodowych.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: