Krym: członkowie "rosyjskiej samoobrony" zajęli siedziby władz. Kim są? "To Berkut"

Protesty na Krymie. - Siedziby Rady Najwyższej i rady ministrów Krymu w Symferopolu zostały dziś rano zajęte przez uzbrojonych ludzi w niezidentyfikowanych mundurach - podał lider krymskich Tatarów. Napastnicy, którzy odmawiają negocjacji, przedstawili się jako "rosyjska samoobrona". Nie wiadomo, kim dokładnie są - Euromajdan podaje na Twitterze, że to funkcjonariusze b. Berkutu. Jest ich 120, są doskonale uzbrojeni i wyszkoleni. Mają karabiny i miotacze granatów...
- Nad budynkami powiewają teraz rosyjskie flagi - podaje serwis Lenta.ru. - Przyszliśmy do pracy, ale nie możemy się dostać do budynku Rady Najwyższej, który jest otoczony milicyjnym kordonem - mówił jeden z pracowników krymskiego parlamentu agencji RIA Nowosti.





"Doskonale uzbrojeni profesjonaliści. Mogą się bronić miesiąc"

Napastnicy ostrzelali drzwi wejściowe, wdarli się do wnętrz siedzib rządowych, użyli granatów hukowych i obezwładnili strażników, których - całych i zdrowych - wyprowadzili na zewnątrz. Później zbudowali barykady przed budynkami. Mężczyźni mieli na sobie mundury, ale bez oznaczeń. Według świadków nie można było stwierdzić, czy to jakaś formacja wojskowa.

- Ci ludzie to doskonale uzbrojeni i wyszkoleni profesjonaliści, którzy mogą bronić się nawet miesiąc. Jest ich 120. Wnieśli broń: automatyczną, karabiny, miotacze granatów. Broni tej wystarczy na miesiąc obrony - poinformował przed południem deputowany ukraińskiego parlamentu, były premier Autonomicznej Republiki Krymu Serhij Kunicyn. Według jednego z deputowanych do parlamentu, napastnikami są funkcjonariusze rozwiązanego niedawno Berkutu.

"Nie jesteśmy upoważnieni do stawiania jakichkolwiek żądań"

Później okazało się, że napastnicy przedstawiają się jako "przedstawiciele samoobrony rosyjskojęzycznych obywateli Krymu". "Przedstawiciele" ci na razie nie chcą rozmawiać z mediami. Premierowi Krymu, który się z nimi skontaktował, powiedzieli, że "nie są upoważnieni do stawiania jakichkolwiek żądań".

Na wydarzenia błyskawicznie zareagowały nowe władze Ukrainy. - Nadchodzą prowokatorzy. Czas chłodnego umysłu, konsolidacji zdrowych sił i zdecydowanych działań - napisał na Facebooku szef MSW Ukrainy Arsen Awakow. Minister postawił w stan gotowości wojska wewnętrzne. Centrum Symferopola jest teraz zablokowane przez milicję.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: