Waszczykowski: Ukraina nie jest w tak tragicznej sytuacji jak my w 1989 roku

- Powinniśmy być krajem, który zabiega o stworzenie funduszu wsparcia dla Ukrainy. Powinniśmy prosić mądrych ekonomistów o pomoc, bo nie chodzi o wrzucanie pieniędzy do worka bez dna - mówił w TOK FM Witold Waszczykowski. Wg posła PiS Ukraina ma ogromne szanse, by stanąć na nogach. - To nie jest państwo afrykańskie, w którym nie ma niczego, nic nie rośnie.
Ministerstwo finansów Ukrainy wyliczyło, że krajowi potrzeba 35 miliardów dolarów. Według Witolda Waszczykowskiego z PiS Polska w tej sprawie ma do odegrania poważną rolę. - Powinniśmy być krajem, który zabiega o to, by stworzyć fundusz wsparcia dla Ukrainy. Jeśli mamy za sąsiada nieprzewidywalne państwo, to może nam to zagrażać. Powinniśmy zapytać mądrych ekonomistów, żeby znaleźli jakiś sposób na pomoc dla Ukrainy. Bo nie chodzi o wrzucanie pieniędzy do worka bez dna - stwierdził gość "Poranka Radia TOK FM".

"Specjalny bank pomagający Ukrainie"?

Poseł Waszczykowski sugeruje, że dobrymi sposobami na pomoc naszym sąsiadom mogą być m.in. "specjalny bank pomagający Ukrainie, pożyczki pod zastaw np. dzierżaw czy kopalni".

- To nie jest przecież państwo afrykańskiej, w którym nie ma niczego, nic nie rośnie. Ukraina to potencjalnie bogate państwo, ma czarnoziemy, kopaliny, ponad 40 mln pracowitych ludzi. To państwo może stanąć na nogi, jeśli my stanęliśmy - przekonywał były wiceminister spraw zagranicznych.

Według Waszczykowskiego Polska w 1989 roku była w znacznie gorszej sytuacji niż dzisiejsza Ukraina. - Nie jest takim bankrutem.

Rosja nie odpuści

Gość TOK FM nie ma wątpliwości, że Rosja nie zrezygnuje z walki o Ukrainę. Choć praktycznie niemożliwym jest scenariusz wkroczenia rosyjskich wojsk na ukraińskie tereny. Ale Rosja nie musi wysyłać wojska, żeby szkodzić sąsiadowi. - Mogą utrzymywać Ukrainę w destabilizacji, żeby ją skompromitować wobec Europy. Można na przykład zamknąć granicę, tak by Ukraińcy jeżdżący do Rosji na saksy nie mieli jak wyjechać. I przyjechali na przykład do Polski. Można podnieść ceny gazu - wyliczał Witold Waszczykowski.

Na razie Rosja ogranicza się do mocnych deklaracji. Premier Dmitrij Miedwiediew stwierdził m.in., że uznanie przez niektóre państwa nowych władz Ukrainy to "aberracja".

Więcej o: