Koniec wojny polsko-polskiej? "Wyborcy oczekują od nas porozumienia. Ale nie mam złudzeń, za chwilę nie będzie tak dobrze"

- Jest oczekiwanie opinii publicznej, że polscy politycy w sprawach zasadniczych dla bezpieczeństwa Polaków będą szukali porozumienia - mówił w Poranku Radia TOK FM Paweł Zalewski, europoseł PO. - Nie mam specjalnych złudzeń, to nie zasypie podziałów - dodał jednak polityk.
- Nie można się nie zgodzić z premierem, gdy mówi o konieczności jedności wokół sprawy ukraińskiej. Jesteśmy gotowi w tym zjednoczeniu uczestniczyć, jest ono dzisiaj potrzebne - mówił w środę w Sejmie Jarosław Kaczyński. Wczoraj w parlamencie odbyło się spotkanie przedstawicieli klubów parlamentarnych w sprawie Ukrainy.

W Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski rozmawiał z Pawłem Zalewskim, europosłem PO, w latach 2005-2007 posłem i przez kilka miesięcy wiceprezesem PiS.

Jacek Żakowski: Kiedy widzi pan pierwszy od nie wiadomo kiedy zrąb jedności politycznej PO i PiS, to czuje pan, że to dramatyczne pęknięcie, wojna polsko-polska się wyczerpuje? A może to złudzenie?

Paweł Zalewski: Rosja się konsoliduje, usiłuje przyciągnąć Ukrainę, żeby być imperium i jeszcze bardziej skutecznie wpływać na Unię Europejską. Jeśli konsoliduje się Wschód, musi konsolidować się Polska. Bardzo się cieszę z wczorajszego spotkania, które nie miało precedensu, spotkania przedstawicieli wszystkich ugrupowań w polskim Sejmie. Spotkania, w którym głos jedności, troski o bezpieczeństwo Polski, wybrzmiał. To właściwa droga.

To objaw czegoś nowego?

- Są dwie intencje. Pierwsza dotyczy sytuacji międzynarodowej. Ona się zmienia. To wymaga od wszystkich działań, które Polskę wzmacniają.

Sytuacja jest na tyle poważna, że nie ma miejsca na polskie żarty i swawole.

- Za chwilę nie będzie tak dobrze jak teraz. Ale jakiś proces przemyśleń po wszystkich stronach następuje. Polska jest silniejsza, kiedy jest zjednoczona. Druga kwestia to jakiś rodzaj taktyki przedwyborczej. Jest oczekiwanie opinii publicznej, że polscy politycy w sprawach zasadniczych dla bezpieczeństwa Polaków będą szukali porozumienia, aby polski interes był zrealizowany.

Ta przepaść jest zasypywana, czy to gra pozorów?

- Jest moment historyczny, w którym porozumienie jest możliwe. To nie zasypie podziałów, one będą, emocje są olbrzymie. Nawet w sprawie Ukrainy jest pewne spektrum opinii, ale też oczekiwanie, że politycy zaczną być skuteczni, dlatego że zaczną się porozumiewać, a nie dlatego, że zaczną się ze sobą kłócić. Nie mam specjalnych złudzeń, myślę, że kwestie bezpieczeństwa kraju będą wymuszały uwspólnienie poglądów. Kwestie polityki wewnętrznej nadal będą nas dzielić. Istotne, że i politycy i wyborcy oczekują od nas porozumienia.