Nowa gra na Facebooku podbija internet. Miała być dobra zabawa, a są już ofiary śmiertelne

- Proszę was, nie grajcie w tę grę. Mój syn już poświęcił życie - mówił ojciec jednego z mężczyzn, którzy zmarli, grając w nową kontrowersyjną grę. Tymczasem alkoholowy łańcuszek NekNomination podbija sieć, choć spowodował już śmierć kilku osób. Na świecie przybywa ludzi, którzy protestują przeciwko nowej zabawie i naciskają na Facebooka, by usunął poświęcone jej profile.
Twój znajomy dodaje na Facebooku filmik, na którym pije do dna określoną objętość alkoholu - może to być np. pół litra piwa, ale może to być też zdecydowanie większa ilość. Po wykonaniu zadania rzuca wyzwanie kolejnym trzem osobom, które mają iść w jego ślady - jeżeli tego nie zrobią w ciągu doby, powinny postawić mu np. skrzynkę piwa. Głupota i strata czasu? Dla wielu użytkowników portali społecznościowych właśnie tak zaczyna się nowa gra alkoholowa.

NekNomination to internetowy łańcuszek, który dotarł do Europy najprawdopodobniej z Australii. Jego nazwa pochodzi od slangowego określenia "to neck a drink", które oznacza wypicie haustem większej ilości alkoholu - czyli po prostu nasze picie do dna lub "zerowanie".

Wersji gry jest kilka - po polskim Facebooku krąży wyzwanie piwne, które polega na jak najszybszym wypiciu półlitrowej butelki tego napoju, za granicą popularność zdobywają filmiki, których bohaterowie piją jak największą ilość alkoholu. Niektórzy nagrywają też dalszą część wideo, na której robią coś śmiesznego.

W ostatnim czasie w wyniku zabawy zmarło już kilka młodych osób

Ta zabawna w założeniu gra może być jednak niebezpieczna. Policja z Wielkiej Brytanii potwierdziła już dwie ofiary śmiertelne NekNomination. Kilka dni temu 29-letni mężczyzna zmarł po wypiciu blisko pół litra wódki, a innego 20-latka nie udało się uratować po spożyciu przez niego dużej ilości wina, whisky, wódki i piwa.

Na początku lutego zmarło też dwóch młodych Irlandczyków, a wczoraj "The Independent" doniósł o śmierci kolejnego 20-latka, spowodowanej spożyciem zbyt dużej ilości alkoholu.

Te doniesienia sprawiły, że gra zaczęła być ostro krytykowana przez wielu internautów i media, które ostrzegają przed związanymi z nią niebezpieczeństwami. Strona "Stop Nek Nominate" ma już blisko 70 tys. fanów, po naciskach usunięto też irlandzki profil poświęcony łańcuszkowi. Rodzice jednego ze zmarłych mężczyzn zapowiadają też rozpoczęcie kampanii, której celem byłoby zaprzestanie promowania gry na Facebooku.

Niektórzy, zamiast walczyć z zabawą, proponują też jej alternatywne, pozytywne wersje. Przykładem może być ten Brytyjczyk, który zachęca do utworzenia łańcuszka oddawania krwi.



Jeżeli widzimy, że ktoś czuje się źle, trzeba natychmiast wezwać pomoc

Czy picie na czas jest groźne dla zdrowia? Zapytaliśmy o to pana Zbigniewa, ratownika medycznego z ponadtrzydziestoletnim stażem pracy:

- Picie dużej ilości alkoholu na czas jest niebezpieczne, bo w krótkim czasie wprowadza się do organizmu dużą ilość czystego alkoholu. Jego stężenie szybko rośnie we krwi i może prędko przekroczyć zawartość określaną jako śmiertelną, czyli 4 promile. Byłoby to dużo trudniejsze, gdyby picie zostało rozłożone w czasie. Może być też tak, że ktoś cierpi na jakieś schorzenia, które ujawniają się właśnie w sytuacji nagłego wzrostu poziomu alkoholu we krwi.

Jeżeli widzimy, że ktoś czuje się źle po spożyciu dużej ilości alkoholu, trzeba na pewno powiadomić służby ratownicze - one będą już wiedziały, jak dalej postąpić. Taką osobę przewozimy zwykle na SOR [Szpitalny Oddział Ratunkowy - przyp. red.] - tam zostaje przyjęta na oddział albo dostaje kroplówki, żeby móc wypłukać alkohol z organizmu. Kogoś takiego nie można zostawić samemu sobie, bo może być to dla niego niebezpieczne i skończyć się nawet śmiercią.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>