Prezes Iustitii gorzko: "Prawo o ustroju sądów powszechnych przypomina dziś brudnopis nagryzmolony ołówkiem"

- Prawo o ustroju sądów powszechnych przypomina dziś brudnopis nagryzmolony ołówkiem i wytarty gumką: właśnie jest zmieniane trzema odrębnymi ustawami jednocześnie - tak w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, ocenia zmiany w polskim sądownictwie.
Strączyński w rozmowie z dziennikarzem "Rzeczpospolitej" odnosi się do kilku kwestii, m.in. sprawy Mariusza T., a dokładniej - prawa tworzonego naprędce w jego sprawie. Ustawa odnosi się do osób, które odbywają karę więzienia w systemie terapeutycznym i w jej trakcie występowały u nich zaburzenia psychiczne w postaci upośledzenia umysłowego, zaburzenia osobowości lub zaburzenia preferencji seksualnych. Ponadto stwierdzone zaburzenia mają mieć taki charakter lub takie nasilenie, że "zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej, zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 10 lat".

- Kolejny błąd polityków naprawiany rękami sędziów - komentuje Strączyński. - W 1989 r. Sejm zniósł amnestią karę śmierci, ale nie wprowadził dożywocia. Po 25 latach nadszedł koniec kar, o którym wtedy posłowie nie chcieli myśleć. Pospiesznie uchwalono ustawę, która budzi wątpliwości prawne. Co gorsza, została napisana z myślą o konkretnym sprawcy - wytyka prezes Iustitii.

Rozmówca "Rz" wytyka, że teraz politycy tylko wypowiadają się w kontekście tego, czy sąd z czymś "zdąży". "Treść orzeczenia już ogłosili! A przecież chodzi o niezawisły sąd, który ma orzec w bardzo trudnej prawnie sprawie, a nie ?zdążać ?"

"Ustawa jak brudnopis nagryzmolony"

Sędzia Strączyński przypomina w tym kontekście, że obchodzimy 25-lecie rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu i że wtedy był omawiany problem sądownictwa. - Sądy w nowej Polsce miały być niezawisłe w orzekaniu, niezależne w funkcjonowaniu, miały być prawdziwą, równorzędną władzą. Do końca lat 90. szło to w dobrym kierunku, a teraz mamy totalny odwrót od tych idei - podkreśla. I wytyka, że jego zdaniem od lat trwa "odbieranie władzy sądowniczej niezależności oraz systematyczne obniżanie rangi ustrojowej sędziów" przez zmiany ustaw.

- Prawo o ustroju sądów powszechnych przypomina dziś brudnopis nagryzmolony ołówkiem i wytarty gumką: właśnie jest zmieniane trzema odrębnymi ustawami jednocześnie - tłumaczy Strączyński. Dodaje, że przy Okrągłym Stole dla sądownictwa zasiedli tylko praktykujący prawnicy. - Politycy, poza nielicznymi, patrzyli na nas z góry, rzadko kiedy dostrzegając. Nie jesteśmy partnerami dla "prawdziwej władzy" - żali się.

Cały wywiad w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".

Więcej o: