''Program PiS to dobra ściąga. Np. Dlaczego ograniczono lekcje historii? Bo Tusk ulega presji zewnętrznych ośrodków'' [PUBLICYŚCI]

- Postulaty PiS są populistyczne i nierealistyczne - grzmiała w Poranku Radia TOK FM Agata Nowakowska z "Gazety Wyborczej", komentując nowy program tej partii. - W większości krajów demokratycznych opozycja obiecuje różne rzeczy, z których się później nie wywiązuje - kontrował Paweł Lisicki, naczelny "Do Rzeczy". - W sensie komunikacji politycznej to jest bardzo spójne - chwalił dr Robert Sobiech.
Zaprezentowany w sobotę nowy program Prawa i Sprawiedliwości oceniali w Poranku Radia TOK FM Agata Nowakowska z "Gazety Wyborczej", Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Do Rzeczy" i dr Robert Sobiech, socjolog z UW.

Agata Nowakowska: - Postulaty PiS są jak zwykle populistyczne i nierealistyczne. Bilion złotych na inwestycje? Nijak go nie ma. Okazuje się, że to tak naprawdę środki unijne i 25 mld zł zysku ze spółek z udziałem skarbu państwa. Chciałabym, żeby PiS wyjaśnił, dlaczego likwidacja NFZ ma w cudowny sposób uzdrowić służbę zdrowia. Rząd Buzka wprowadzał przecież kasy chorych, bo finansowanie z budżetu było niewydolne. Właściwie każdą z tych propozycji mogłabym skrytykować.

W jaki sposób można w jednym zdaniu mówić o powrocie do niższego wieku emerytalnego, wyższych płacach i ulgach dla przedsiębiorców? Takie ulgi były, kiedy był rząd Millera. Wielbicielami ulg są partie populistyczne, Samoobrona, czasami PSL. Kiedy mieliśmy 20 proc. bezrobocia, okazywało się, że przedsiębiorcy zatrudniają, kiedy ulgi są, i natychmiast zwalniają, kiedy ulgi się kończą.

Jaki jest sens wydawać olbrzymie pieniądze na drugie i kolejne dziecko, kiedy nie są one celowane? Lepiej wydawać te pieniądze w sposób celowany, czyli kupować podręczniki, wyprawki, dofinansowywać wycieczki.

To wszystko ma zwabić wyborców, którym jest ciężko, bo jest wysokie bezrobocie. Którzy mogą pomyśleć, że może dostaną jakieś pieniądze. Że nawet jeśli PiS wszystkiego nie zrealizuje, może będzie lepiej.

Paweł Lisicki: - Trzeba oddzielić retorykę partii opozycyjnej od pragmatyki władzy. Retoryka partii opozycyjnej polega na tym, że różne rzeczy się obiecuje. Skoro się nie rządzi, nie ponosi się odpowiedzialności za rządzenie i za to, skąd te pieniądze mają pochodzić. Taka jest praktyka i nie dotyczy to tylko Polski. W większości krajów demokratycznych opozycja obiecuje różne rzeczy, z których się później nie wywiązuje. Być może żyjemy w świecie, w którym wyborcy chcąc być uwodzeni i chcą mieć nadzieję, która jest im cyklicznie dostarczana, a później muszą się cyklicznie rozczarowywać.

Bo jaka jest pragmatyka władzy? Jeśli chodzi o same rządy PiS, były one z punktu widzenia zarządzania państwa całkiem liberalne, a nie etatystyczne czy populistyczne. Dlatego jak to będzie wyglądało, będzie można powiedzieć dopiero, kiedy PiS faktycznie zacznie, rządzić, o ile w ogóle do tego dojdzie.

Robert Sobiech: - Z punktu widzenia marketingu i strategii politycznej kupią to ci, którzy już kupili. Słuchałem nie tylko wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego, ale z godzinę poświęciłem na kartkowanie tego programu. To oczywiście kolejny etap konsekwentnie prowadzonej strategii politycznej, która ma na celu utrzymanie kilkunastu proc. wyborców, którzy zamierzają głosować na PiS, być może dołożenie jeszcze kilku proc.

Ta koncepcja polityczna jest oparta na prostej, ale systematycznie powtarzanej konstrukcji: w Polsce jest katastrofa, rząd Tuska wszystko zawalił, wszystko się sypie, a my jesteśmy jedyną siła, która może postawić Polskę na nogi. Jeśli wchodzić w szczegóły, tam w większości jest bardzo dobrze napisana ściąga dla działaczy politycznych, którzy mają mówić, dlaczego w Polsce jest źle. Przykłady? Wyjaśnienie, dlaczego ograniczono lekcje historii i polskiego. Dlatego, że rząd Tuska ulega presji zewnętrznych ośrodków. Dlaczego mamy do czynienia z dekonstrukcją polskiej świadomości? Dlatego, że rząd Tuska pozwala na niepatriotyczne ekscesy nie wiadomo jakich twórców.

Rozumiem skuteczność tej diagnozy, jeśli chodzi o marketing polityczny. Tam są przekazy dotyczące trzech priorytetowych kwestii: zdrowie, rodzina i praca. I nawet jak Tomasz Sekielski w Poranku Radia TOK FM zadał pytanie, czy Jarosław Kaczyński traktuje Polaków jak dzieci, świetnie przygotowany poseł Duda odpowiedział przekazem dotyczącym kryzysu demograficznego. W sensie strategii, komunikacji politycznej, to jest bardzo spójne.

Więcej o: