"Nie pojm mentalnoci Legutki. A kultura modych ludzi zbija si z pych i arogancj partyjnego bonza"

"Ogromnie ucieszy mnie wyrok Sdu Najwyszego, skazujcego prof. Ryszarda Legutk, ktry w 2009 r. nazwa modych ludzi wnoszcych petycj w sprawie usunicia krzyy z sal lekcyjnych XIV LO we Wrocawiu "rozwydrzonymi smarkaczami"" - pisze na blogu na Polityka.pl prof. Jan Hartman.
A chodzi o orzeczenie Sdu Najwyszego z zeszego tygodnia. SN stwierdzi, e prof. Ryszard Legutko bdzie musia przeprosi byych ju licealistw z Wrocawia za nazwanie ich "rozwydrzonymi smarkaczami". Wyrok ten koczy czteroletni batali, jak przed sdami modzi ludzie toczyli z eurodeputowanym PiS. Za kadym razem sdy to wanie im przyznaway racj.

"Ogromnie ucieszy mnie wyrok" - komentuje prof. Jan Hartman. "Nigdy nie pojm mentalnoci Legutki, ktry zamiast po prostu przeprosi za swoj but, poszed w zaparte, posuwajc si do prby schowania si przez wymiarem sprawiedliwoci za swoim poselskim immunitetem" - pisze filozof na swoim blogu na stronie Polityka.pl.

"Pycha i arogancja"

Zdaniem Hartmana teraz prof. Legutko straci honor i szacunek "tych wszystkich, ktrzy mwili o nim, e cho odda si na usugi Kaczyskiemu i fundamentalista, to przynajmniej czek kulturalny i uczony". Filozof podkrela przy tym, e wyjtkowy pech Legutki polega w tym przypadku na tym, e "akurat ci, ktrych nazwa rozwydrzonymi smarkaczami, s ludmi niepospolitej uprzejmoci i agodnoci".

"Kultura osobista wprost bije od nich i urzeka otoczenie, tworzc spektakularny kontrapunkt z pych i arogancj partyjnego bonza, ktry myli, e jako dygnitarz i wyznawca jedynie susznej wiary i partii jest bezkarny i wszystko mu wolno. Ot nie jest bezkarny i nie wszystko mu wolno! To ju si zmienio" - pisze Hartman.

Cay jego wpis na stronie internetowej tygodnika "Polityka".