"Dzisiejszy dzień ukraińska opozycja może odhaczyć jako swój sukces. Ale czas pokaże jego skalę" [EKSPERT]

Ukraiński parlament uchylił już większość antydemokratycznych ustaw. Ruszyć mają też prace nad zmianami w konstytucji. Zdaniem Bogumiły Berdychowskiej opozycja może mówić o sukcesie. Oczywiście największym sukcesem byłoby ogłoszenie przedterminowych wyborów prezydenckich. Ale ich wynik może być zaskoczeniem, bo nie musi oznaczać zmiany. Bo jak podkreślała Berdychowska w TOK FM, wschód Ukrainy i tak zagłosuje za Janukowyczem.
Parlament cofa antydemokratyczne ustawy. Janukowycz przyjął dymisję premiera Wydarzenia na Ukrainie - relacja na żywo>>

Po zaledwie 12 dniach przestały obowiązywać na Ukrainie słynne ustawy, które m.in. ograniczały prawo do demonstracji. Zdecydowana większość ukraińskich parlamentarzystów głosowała dziś za ich anulowaniem. Przed deputowanymi jeszcze wybranie składu komisji, która zacznie prace nad wzmacniającymi rolę rządu zmianami konstytucji oraz przygotowanie ustawy o amnestii.

- Dzisiejszy dzień opozycja może odhaczyć jako swój sukces. Ale dopiero za jakiś czas okaże się, czy to rzeczywisty sukces. Będzie to zależało m.in. od dalszych prac parlamentu. A wyzwania są skomplikowane, bo np. sprawy uwolnienia od odpowiedzialności prawnej osób zatrzymanych podczas ostatnich zajść nie można rozwiązać po prostu przyjęciem ustawy o amnestii. Bo musiałyby jej podlegać nie tylko osoby aresztowane, bite, skazane ale też ci, którzy aresztowali i zabijali. Prace nad ustawą będą więc wymagały konsensusu - oceniła w TOK FM Bogumiła Berdychowska, ekspertka Forum Polsko-Ukraińskiego.

Nie zapominajmy o wschodzie

Skala protestów na Ukrainie i wytrwałość przeciwników władzy może robić wrażenie. Ale nie można zapominać, że to nie cały naród chce zmian. Nawet więc jeśli dojdzie do wcześniejszych wyborów prezydenckich, to ich wynik może wielu zaskoczyć. Przypomnijmy, przyspieszenie zaplanowanych na rok 2015 wyborów to jeden z najważniejszych postulatów opozycji.



- W protestach bierze udział najbardziej aktywna część społeczeństwa, która ma wysoką świadomość obywatelską. Ci ludzie widzą, że mają prawa, i chcą ich bronić. Natomiast na wschodzie Ukrainy, w mateczniku Wiktora Janukowycza, ludzie nie mają w zwyczaju oficjalnie walczyć o swoje prawa, wychodzić na ulice. A jak przyjdzie do głosowania, zagłosują jak zwykle. Nawet więc gdyby doszło do przedterminowych wyborów prezydenckich, to Janukowycz dostałby tam absolutną większość głosów - uważa Berdychowska.



Polityczne sympatie mieszkańców wschodniej Ukrainy nie zmieniają się m.in. dzięki rosyjskim mediom, które dla wielu są podstawowym źródłem informacji. - A media rosyjskie od początku protestów Kijowie eskalują złowrogą wizję wydarzeń w stolicy Ukrainy. Stale powtarza się hasło o renesansie faszyzmu. Stałą linią rosyjskich mediów jest wytwarzanie wrażenie, że dobijanie się o swoje prawa jest tożsame z faszyzmem - mówiła ekspertka w programie "Połączenie".

"Ukraina na krawędzi - krajowi grozi wojna domowa" ocenia prof. Aleksander Smolar>>



Nowy blog - Anna Gmiterek-Zabłocka zajmie się Twoją sprawą! >>
Kliknij, by przeczytać artykuł